Euforija nie słabnie na Wyspach Owczych! Sukces supertalentowanego pokolenia piłkarzy ręcznych, które wywalczyło awans na mistrzostwa świata, wywołał prawdziwy exodus z archipelagu liczącego zaledwie 54 000 mieszkańców.
Reprezentacja Wysp Owczych została rozlosowana do grupy w Oslo, gdzie zmierzy się z Czarnogórą, Słowenią i Szwajcarią. Zainteresowanie meczami przerosło najśmielsze oczekiwania – mieszkańcy wysp wykupili aż 7000 biletów na fazę grupową, co stanowi ponad 12 procent całej populacji kraju!
Logistyczne wyzwanie
Aby przetransportować armię kibiców do norweskiej stolicy, konieczne było zarezerwowanie 18 rejsów czarterowych. To jednak nie koniec – farańscy fani zaczarterowali również statek wycieczkowy, na którym podróżować będzie 1000 osób. Liniowiec zostanie zacumowany w Oslo i posłuży jako pływający hotel dla wyspiarskich fanów.
Kontuzja kluczowego gracza
Jedynym cieniem na przedturniejowych nastrojach jest kontuzja rozgrywającego Kila Skipagotua, który nie zdąży wrócić do formy na rozpoczęcie mistrzostw. To spory cios dla reprezentacji, ale trener może liczyć na innych wartościowych graczy w swoim arsenale.
Dla Wysp Owczych ten turniej to historyczne wydarzenie – debiut w głównej fazie mistrzostw świata w piłce ręcznej. Niewielki naród pokazuje, że potrafi żyć sportem i wspierać swoich reprezentantów na niespotykaną dotąd skalę.
Źródło: balkan-handball.com
