Reklama
Zagranica

Esbjerg obroniło przewagę w dramatycznym finale z CSM Bukareszt

Autor: Radosław Ratajczyk12 wyświetleń
Esbjerg obroniło przewagę w dramatycznym finale z CSM Bukareszt

Team Esbjerg po raz czwarty z rzędu pokonało CSM Bukareszt w ćwierćfinale Ligi Mistrzyń kobiet, wygrywając u siebie 26:25. Najlepsza strzelczyni rozgrywek Henny Reistad zdobyła dziewięć bramek, a Dunki obroniły minimalną przewagę mimo wyrównania Rumunii dwie minuty przed końcem. Rewanż w Rumunii zadecyduje o awansie do turnieju finałowego.

Reklama

Reklama

ĆWIERĆFINAŁ, MECZ PIERWSZY

Team Esbjerg (Dania) – CSM Bukareszt (Rumunia) 26:25 (14:13)

Bilans bezpośrednich spotkań: 7-2-6
Najlepsze strzelczynie: Henny Reistad 9/15 (Team Esbjerg); Elizabeth Omoregie 7/9 (CSM Bukareszt)

Reistad poprowadził Esbjerg do siódmego zwycięstwa

CSM pewnie rozpoczęło mecz, prezentując solidną obronę, ale nie utrzymało tego poziomu – rozgrywające Esbjerg ponownie przechyliły szalę zwycięstwa na stronę duńskiej drużyny. Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando wyrównanej walki, trener Tomas Axner testował różne warianty, grając zarówno z Reistad na parkiecie, jak i w ustawieniu siedem na sześć bez bramkarza.

Esbjerg lepiej zakończyło pierwszą część gry – odrabiając stratę 12:13, Dunki wyszły na prowadzenie 14:13 do przerwy, wykorzystując pięciominutową niemoc strzelecką CSM.

Dramat w końcówce

Po zmianie stron kluczową postacią gospodarzy została bramkarka Katarina Filter, która broniła ze skutecznością 50 procent i pomogła rozbudować przewagę najpierw do 19:16, a potem do 21:17.

CSM zmieniło ustawienie obronne i na dziesięć minut przed końcem zmniejszyło dystans do jednej bramki. W 58. minucie Trine Østergaard doprowadziła do wyrównania 25:25, ale w decydującym momencie Rumunki pomyliły się w ataku i nie wykorzystały szansy na objęcie prowadzenia.

Henny Reistad, liderka klasyfikacji strzelczyń rozgrywek, po raz kolejny okazała się kluczowa dla Esbjerg, zdobywając dziewięć goli i podnosząc swój dorobek w tym sezonie do 125 trafień.

CSM wciąż bez zwycięstwa w Danii

Esbjerg pozostaje nierozwiązaną zagadką dla CSM w meczach u siebie na etapie ćwierćfinału Ligi Mistrzyń. To już czwarta wizyta Rumunii w Danii na tym etapie bez zwycięstwa – po porażkach w sezonach 2024/25 i 2023/24 oraz remisie w rewanżu w 2021/22, kiedy CSM straciło awans do turnieju finałowego zaledwie jedną bramką.

Jak się spodziewano, końcówka przyniosła wielkie emocje. Po wyrównanej pierwszej połowie Esbjerg objęło kontrolę w drugiej, uszczelniając obronę i budując przewagę do 21:17. CSM odpowiedziało – trenerka Bojana Popović skorygowała ustawienie defensywy i wpuściła między słupki Evelinę Eriksson, co zapoczątkowało odrabianie strat. Rumunki zdołały doprowadzić do remisu 25:25 na dwie minuty przed końcem.

W szczytowym momencie napięcia CSM miało jeszcze jedną okazję do wyrównania, ale błąd w ataku przekreślił te plany.

Przy tak minimalnym wyniku pierwszego meczu dwumecz pozostaje kompletnie otwarty przed rewanżem w Rumunii. Esbjerg będzie dążyło do potwierdzenia piątego z rzędu awansu do turnieju finałowego, podczas gdy CSM ma nadzieję, że czwarta próba w konfrontacji z Dunkami w końcu się powiedzie i zapewni im pierwszy udział w finale od sezonu 2017/18.

Źródło: eurohandball.com

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Reklama

Polecane
Ładowanie...