Inauguracyjne spotkanie 21. kolejki ORLEN Superligi przyniosło niezwykle ważny pojedynek dla zespołów walczących o poprawę sytuacji w dolnej części tabeli. I kibicom z pewnością nie można było zarzucić nudy – mecz obfitował w zwroty akcji i dramaturgię do ostatnich sekund.
Goście zdominowali pierwszą połowę
Pierwszą bramkę meczu zapisał na swoim koncie Daniel Wisiński z ekipy z Puław. Miedziowi odpowiedzieli dopiero w piątej minucie – strzałem z koła popisał się Paweł Kałużny. Po krótkim remisie 2:2 przyjezdni zaprezentowali jednak swoją siłę, notując serię trzech trafień z rzędu. Lubinianie próbowali zmniejszyć dystans do wyniku 4:5, ale Azoty nie odpuszczały i szybko zbudowały komfortową przewagę 9:5.
Trener gospodarzy Jarosław Hipner zdecydował się na przerwę, próbując zatamować falę gości. Niestety, nie przyniosło to oczekiwanego efektu – po wznowieniu gry różnica wzrosła nawet do sześciu bramek (5:11). Zagłębie desperacko próbowało gonić wynik, jednak zabrakło precyzji w ataku. W 20. minucie tablica wskazywała już 7:12 dla drużyny z Puław, która tego dnia prezentowała się zdecydowanie pewniej i skuteczniej. Na szczęście dla fanów Miedziowych, końcówka pierwszej odsłony przyniosła poprawę – do przerwy udało się zmniejszyć stratę do dwóch goli (14:16).
Fantastyczna pogoń gospodarzy
Początek drugiej połowy nie wróżył niczego dobrego dla Zagłębia – przez kolejne piętnaście minut puławianie utrzymywali dwu-, czasem trzybramkową przewagę. Wszystko zaczęło się zmieniać, gdy gospodarze przyśpieszyli tempo gry i w końcu odnaleźli skuteczność w ataku.
Ogromną rolę w odwróceniu losów spotkania odegrał bramkarz Marcin Schodowski, który bronił kluczowe rzuty rywali. W ofensywie prawdziwym bohaterem okazał się Jan Czuwara, trafiający w najważniejszych momentach. W 46. minucie nastąpił upragniony remis 24:24, a chwilę później Miedziowi po raz pierwszy w tym meczu wyszli na prowadzenie! Zespół Hipnera poczuł krew i nie odpuszczał – dwanaście minut przed końcową syreną, po akcji Pawła Krupy, na tablicy świecił wynik 26:24 dla gospodarzy.
Dramatyczna końcówka i karne
Gdy wydawało się, że Zagłębie kontroluje sytuację, gość z Puław pokazał charakter. Azoty odwróciły losy rywalizacji i na trzy minuty przed końcem prowadziły 29:27. Wtedy właśnie błysnął po raz kolejny Czuwara, zdobywając kontaktową bramkę z rzutu karnego. W ostatnich sekundach przy wyniku 30:30 to gospodarze mieli piłkę meczową, ale nie potrafili wykorzystać szansy na komplet punktów.
Regulaminowy czas gry zakończył się remisem, co oznaczało konieczność wykonania rzutów karnych. W tej loteryjnej rywalizacji lepszymi nerwami wykazali się piłkarze Azotów, wygrywając 3:1 i zgarniając dwa punkty. Dla Zagłębia Lubin to tylko punkt, co jeszcze bardziej komplikuje ich i tak trudną sytuację w ligowej tabeli.
Najlepsi strzelcy: Czuwara 10 (Zagłębie), Racotea 8, Curzytek 8 (Azoty Puławy)
Źródło: orlen-superliga.pl

