Walka o przetrwanie w lidze
Rozgrywki rozpoczną się już w piątek meczem drużyn znajdujących się w strefie spadkowej. Na dole tabeli znajduje się Zagłębie Lubin z zaledwie siedmioma punktami, a tuż nad nim plasuje się Lotto Puławy z ośmioma oczkami, które zanotowało serię dwunastu porażek z rzędu. Zwycięzca tego starcia zyska szansę w walce o pozostanie w rozgrywkach.
Jak podkreślił Jarosław Hipner, szkoleniowiec Zagłębia, poza meczami z czołówką jego podopieczni mogą zdobywać punkty z każdym przeciwnikiem. Trener wskazał na jesienne problemy kadrowe związane z kontuzjami i zaznaczył kluczowe znaczenie gry obronnej, którą określił jako kwintesencję piłki ręcznej. Najważniejszym spotkaniem dla jego zespołu będzie właśnie piątkowa konfrontacja z rywalem z Puław.
Emocje w środku tabeli
W sobotę Rebud KPR Ostrovii Ostrów Wielkopolski zmierzy się z KGHM Chrobrym Głogów. Te zajmujące czwarte i piąte miejsce ekipy dzieli czteropunktowa różnica. Zespół z Dolnego Śląska ostatnio w dramatycznych okolicznościach stracił zwycięstwo z PGE Wybrzeżem Gdańsk - po prowadzeniu trzema golami na trzy minuty przed końcem, przegrał po rzucie wolnym wykonanym po upływie czasu. W starciu z Orlen Wisłą Płock podopieczni Kima Rasmussena zaprezentowali się jednak solidnie.
W Kwidzynie dojdzie do pojedynku Energa Bank PBS MMTS z Zepter KPR Legionowo, które traci do gospodarzy dwa punkty. Drużyna prowadzona przez Tomasza Strząbałę prezentuje znakomitą dyspozycję i szybko zniwelowała stratę do pozycji premiowanej grą w play-offach. Celem zespołu jest szósta pozycja, która zapewniłaby korzystniejsze rozstawienie w ćwierćfinale.
Konrad Pilitowski, rozgrywający z Kwidzyna, podkreślił wysoką jakość rywala z Legionowa, który dobrze radzi sobie zarówno na własnym parkiecie, jak i na wyjazdach. Wyróżnił poukładany skład przeciwnika z silną obsadą bramkarską i skuteczną drugą linią. Jako gospodarz jednak nastawia się wyłącznie na trzy punkty.
Piotrkowianin broni pozycji
W Piotrkowie Trybunalskim miejscowy Piotrkowianin zmierzy się z Handball Stal Mielec. Gospodarze czują już oddech drużyn z Puław i Lubina, choć w tym sezonie udało im się pokonać beniaminka po serii rzutów karnych. Ekipa Roberta Lisa nie rezygnuje z marzeń o miejscu w pierwszej ósemce.
Jakub Dróżdż, skrzydłowy Piotrkowianina, zapowiedział walkę o komplet punktów, podkreślając wagę tego spotkania. Zespół liczy na wsparcie własnych kibiców i zamierza dać im powód do radości.
Hit kolejki: giganci w Płocku
Głównym wydarzeniem 21. serii będzie niedzielne starcie Orlen Wisła Płock z Industrią Kielce. W pierwszym meczu mistrzowie Polski wygrali pięcioma bramkami. Choć zmiana rozstawienia przed fazą play-off wydaje się mało prawdopodobna, forma drużyny ze Świętokrzyskiego znacząco się poprawiła. W Lidze Mistrzów odniosła zwycięstwa nad One Veszprem i Fuechse Berlin. W stolicy Niemiec poważnej kontuzji mięśnia dwugłowego uda doznał jednak Alex Dujszebajew.
Artur Siódmiak, były reprezentant kraju i obecnie ekspert Polsatu Sport, ocenił to spotkanie jako starcie europejskich gigantów bez wyraźnego faworyta. Zaznaczył, że pojedynki tych zespołów zazwyczaj są wyrównane. W jego opinii przewaga własnej hali i wsparcie kibiców nie będą miały znaczenia ze względu na doświadczenie i klasę zawodników. Obie drużyny będą po meczach w Lidze Mistrzów, więc zmęczenie powinno być porównywalne. Na papierze nieco silniejsza wydaje się ekipa z Płocka, ale ostateczny rezultat zależy od zawodników, którzy stworzą widowisko na wysokim europejskim poziomie. Jedno jest pewne - emocji nie zabraknie.
Poniedziałkowe zamknięcie kolejki
Seria zakończy się w poniedziałek meczem Corotop Gwardia Opole z PGE Wybrzeżem Gdańsk. Niedzielny hit Industria Kielce - ORLEN Wisła Płock będzie transmitowany na antenie Polsatu.
Źródło: sport.interia.pl

