Obrońcy węgierskiego tytułu nie dali rywalom żadnych złudzeń już od pierwszych minut. Po kwadransie gry Veszprém prowadziło 11:4, a do przerwy zdążyło wypracować komfortową zaliczkę 20:11. Druga połowa przyniosła jeszcze wyraźniejszą dominację mistrzów, którzy ostatecznie triumfowali różnicą aż 19 bramek.
Duńczyk podbija Węgry
Bohaterem meczu był Emil Nielsen, który w obronie bramki Veszprém zaprezentował się znakomicie. Duński reprezentant zaliczył dziesięć obron, skutecznie gasząc kolejne ataki NEKA i uruchamiając szybkie kontry. To kolejny doskonały występ Nielsena w nowym klubie - wcześniej Duńczyk był wybierany najlepszym zawodnikiem finału turnieju w Santander Cup, gdy Veszprém pokonało Kielce 36:28. Jeszcze przed startem sezonu zdążył też sięgnąć po Superpuchar, w którym Veszprém ograło Szeged 37:35.
W ataku cele padały regularnie i z różnych pozycji. Aż po sześć bramek dorzucili Dragan Pechmalbec, Bence Imre i Ahmed Adel, pięć razy trafił Ivan Martinović.
Trener chwali skupienie zespołu
Po meczu szkoleniowiec Veszprému Xavier Pascual podkreślił wyraźną poprawę w nastawieniu zespołu w porównaniu do poprzedniego spotkania.
„To nigdy nie jest łatwe - grać przeciwko młodym, pełnym entuzjazmu zawodnikom. Zaczęliśmy zupełnie inaczej niż dwa dni wcześniej - tym razem wszyscy byli skupieni i bardzo mnie to cieszy. Młodzi zawodnicy zagrali dobrze i mam nadzieję, że będę mógł na nich liczyć przez cały sezon, dając im jeszcze więcej minut na boisku" - powiedział Pascual po końcowym gwizdku.
Ambitny sezon przed drużyną
Veszprém wchodzi w sezon z wielkimi aspiracjami zarówno na krajowym podwórku, jak i w EHF Champions League. Latem do klubu dołączyli dwaj Duńczycy - bramkarz Emil Nielsen oraz Lukas Jørgensen - i obaj szybko udowadniają, że skauci Veszprému nie mylą się w swoich wyborach. Jeśli Nielsen utrzyma taką formę, węgierski gigant może w tym sezonie namieszać nie tylko na Węgrzech, ale i w całej Europie.
Źródło: hbold.dk





