Spotkanie w KAMPA-Halle rozpoczęło się obiecująco dla gospodarzy. Zespół z Minden, coraz bardziej zaciskający pasy w walce o pozostanie w DAIKIN HBL, od pierwszych minut narzucił wysokie tempo i prezentował zwarty blok defensywny. Szczególnie efektywnie w środku formacji spisywała się para Daniel Astrup - Karolis Antanavicius, skutecznie zamykając strefę centralną i zmuszając rywali do ataków pozycyjnych.
Eisenach, grając pod presją czasu, musiał szukać rozwiązań w statycznym ataku, ale ich rzuty lądowały w dobrze ustawionym murze obronnym. Obie drużyny miały wyraźne cele na to spotkanie - GWD chciało świętować pierwsze domowe zwycięstwo po ponownym otwarciu hali, natomiast goście gonili upragniony pierwszy triumf na wyjeździe. Ta determinacja przełożyła się na intensywną, fizyczną grę bez taryfy ulgowej.
Goście kontrolują pierwszą połowę
Choć Eisenach zdołał w początkowej fazie odskoczyć na 7:4 po serii czterech trafień z rzędu, gospodarze nie dali się zdystansować. Zespół prowadzony przez Aarona Ziercke nie tracił spokoju mimo gorącej atmosfery i pozostawał w grze. Problem stanowiły jednak błędy techniczne i chwile dekoncentracji w szeregach Minden, które goście bezlitośnie wykorzystywali szybkimi kontratakami. Do przerwy Eisenach prowadził 16:13.
Mindener walczą do końca
Druga połowa rozpoczęła się dobrze dla gospodarzy. Dwie świetne interwencje bramkarza Malte Semischa i szybkie trafienie Mortena Hempla pozwoliły zwiększyć presję na rywali. Eisenach szybko jednak odnalazł rytm, stawiając na przebicia i systematycznie powiększając przewagę.
Na kwadrans przed końcem, przy pięciu bramkach straty, trener Ziercke zdecydował się na grę siedmioma zawodnikami polowymi. Semisch w bramce stawał się coraz ważniejszym ogniwem zespołu, broniąc kluczowe rzuty i podtrzymując nadzieje Minden. Kibice na trybunach wyczuli szansę i głośno dopingowali swoich ulubieńców.
Goście zareagowali przerwą na żądanie, próbując przerwać impet gospodarzy i uporządkować własną grę. W końcówce Minden postawiło wszystko na jedną kartę, broniąc systemem każdy na swojego. Ta taktyka przyniosła kilka odbiórów piłki głęboko na połowie rywali, ale jednocześnie otworzyła ogromne przestrzenie za linią pressingu, z których zawodnicy w niebieskich koszulkach Eisenach bezlitośnie korzystali. Gospodarze nie zdołali już dogonić rywali, a mecz zakończył się wynikiem 29:34.
Źródło: daikin-hbl.de
