Są kariery, które zmieniają oblicze sportu. Historia Eddiego Couriola należy właśnie do takich. Kiedy pod koniec lat siedemdziesiątych po raz pierwszy założył koszulkę reprezentacji Francji, stał się pierwszym zawodnikiem z Antyli w kadrze narodowej. Wtedy francuski handball był jeszcze sportem zdominowanym przez graczy z metropolii. Couriol przyjechał z Gwadelupy praktycznie sam - i szybko stał się postacią, której nie można było przeoczyć.
Przed Jacksonem Richardsonem był Eddie Couriol
To właśnie Couriol, a nie słynny Jackson Richardson z Reunionu, był pierwszą prawdziwą gwiazdą francuskiej piłki ręcznej pochodzącą z terytoriów zamorskich. Był zawodnikiem, który liczył się na parkiecie, zdobywał bramki i inspirował młodszych. Podczas gdy Richardson w latach 90. stał się ikoną złotego pokolenia w okresie medialnego rozkwitu handballu, Couriol torował szlak wcześniej - często w cieniu, ale z równie wielkim wpływem na rozwój dyscypliny.
Stał się wzorem dla wszystkich młodych graczy i graczek z wysp francuskich. Po zakończeniu kariery spędzonej m.in. w klubach Gagny i Villemomble wrócił na Gwadelupę, gdzie objął funkcję prezesa lokalnej ligi piłki ręcznej.
Budowniczy systemu szkolenia
Rola Couriola nie zakończyła się wraz z karierą zawodniczą. Po powrocie do rodzinnej Gwadelupy stał się jednym z głównych architektów rozwoju piłki ręcznej w terytoriach zamorskich. Zajął się szkoleniem, wykrywaniem talentów i budową struktur organizacyjnych - stworzył fundament systemu, który kilka lat później pozwolił wyłonić się całemu pokoleniu utalentowanych graczy z Outre-mer.
Wśród nich znaleźli się tacy mistrzowie jak Didier Dinart, Cédric Sorhaindo, a ostatnio także Orlane Kanor. W czasach, gdy wszystko dopiero powstawało, on budował. Gdy niewielu wierzyło w sukces, on rozwijał struktury. Efekt? Piłka ręczna stopniowo zdobywała pozycję w terytoriach zamorskich, by ostatecznie stać się jednym z najważniejszych źródeł talentów dla reprezentacji Francji.
Książka o pionierze
Tę podwójną rolę - gwiazdy avant la lettre i budowniczego fundamentów - opisuje córka Eddiego, Leïla Couriol, w książce wydanej przez wydawnictwo Jets d'Encre. To opowieść, w której zawodnik ustępuje miejsca człowiekowi, a pionier staje się przekaźnikiem wartości dla kolejnych pokoleń.
Więcej niż autobiografia - to powrót do korzeni francuskiej piłki ręcznej. Bo zanim przyszły tytuły i sława, była pierwsza twarz. I tą twarzą był Eddie Couriol.
Książka jest dostępna w księgarniach oraz na stronie wydawnictwa.
Źródło: handnews.fr
