Reklama
Superliga Kobiet

Drażyk w elitarnym "Klubie 1000"! Najmłodsza w historii Superligi

Autor: Redakcja23 wyświetleń
Drażyk w elitarnym "Klubie 1000"! Najmłodsza w historii Superligi

Magdalena Drażyk dołączyła do najwęższego grona strzelczyń Superligi – zawodniczek z co najmniej tysiącem bramek na koncie. Rozgrywająca KPR-u Gminy Kobierzyce osiągnęła ten historyczny wynik jako najmłodsza piłkarka ręczna w dziejach polskich rozgrywek, mając zaledwie 28 lat. Od debiutu w lidze minęło już ponad trzynaście lat, a jej kariera wciąż nabiera rozpędu.

Reklama

Magdalena Drażyk właśnie zapisała się w historii polskiej piłki ręcznej kobiet. Rozgrywająca zespołu z Kobierzyc przekroczyła magiczną granicę 1000 trafień w najwyższej klasie rozgrywkowej, dołączając do ekskluzywnego grona legend Superligi. Co więcej, osiągnęła to jako najmłodsza zawodniczka w historii – w wieku 28 lat.

Początek drogi – nastolatka w Superlidze

Historia Drażyk w elicie polskiej piłki ręcznej rozpoczęła się wyjątkowo wcześnie. Wychowanka Akademii Handballu Ruchu Chorzów, dwukrotna młodzieżowa mistrzyni Polski, pierwszy mecz w Superlidze rozegrała już jako zaledwie 16-latka. Było to 12 października 2013 roku w wyjazdowym starciu z KPR-em Jelenia Góra.

"Niestety nie był to zbyt udany debiut, bo przegrałyśmy. Jednak te kilka minut od trenera to był wtedy dla mnie ogromny powód do radości" – wspomina dziś Drażyk. Ciekawostką jest, że w tamtym spotkaniu wystąpiło także kilka jej obecnych koleżanek klubowych: Mariola Wiertelak, Małgorzata Buklarewicz czy Zuzanna Ważna. Na ławce rezerwowych rywalizującego zespołu siedziała natomiast Anna Mączka.

Na pierwsze trafienie przyszło jej czekać nieco ponad miesiąc. Padło ono 16 listopada 2013 roku w meczu z SPR-em Olkusz, a okoliczności były wyjątkowe.

"Jako ciekawostkę powiem, że pierwszą bramkę zdobyłam grając jako skrzydłowa, bo wtedy występowałam na tej pozycji. Pamiętam, że była to kontra zakończona kozłem" – opowiada zawodniczka. Tym razem Ruch wywiózł z Olkusza komplet punktów.

Piłka ręczna w genach

Choć początkowo rozgrywająca KPR-u trenowała równolegle pływanie, wybór piłki ręcznej wydawał się naturalny. Sport ten ma w jej rodzinie długie tradycje – grały w niego zarówno mama, jak i babcia Zofia Łowczyńska. Do siatki piłki trafia także starsza siostra Agnieszka.

"Chociaż Agnieszka jest starsza, zaczęłyśmy grać w podobnym czasie. Często ćwiczyłam z jej grupą, co pozwalało mi uczyć się od starszych dziewczyn. Siostra zawsze była moim wielkim wsparciem" – zdradza Magdalena.

Trzy kluby, trzy etapy kariery

W ciągu trzynastu lat występów w Superlidze Drażyk reprezentowała barwy tylko trzech zespołów. W macierzystym Ruchu Chorzów rozegrała 108 spotkań, trafiając do siatki 444 razy. Następnie przyszedł czas na trzyletni epizod w Piotrcovii Piotrków Trybunalski – 73 mecze i 244 bramki.

"Zawsze daję sobie czas na zaaklimatyzowanie się w nowym miejscu. Nie wszystko od razu układa się idealnie, trzeba cierpliwości. Jestem zawodniczką, która konsekwentnie dąży do swoich celów" – tłumaczy swoją filozofię.

Pobyt w Piotrcovii okazał się przełomowy – to właśnie tam otrzymała pierwsze powołanie do seniorskiej reprezentacji Polski. Plany pokrzyżowała jednak kontuzja.

Kobierzyce – przełomowy transfer

Latem 2023 roku w KPR-ie Gminy Kobierzyce nastąpiły zmiany. Edytę Majdzińską na stanowisku szkoleniowca zastąpił Marcin Palica. Po odejściu Aleksandry Tomczyk klub potrzebował nowej rozgrywającej. Wybór padł na Drażyk – i okazał się strzałem w dziesiątkę.

"Trener przekonał mnie perspektywą dużej liczby minut na parkiecie. Wiedziałam, że to dla mnie kluczowe. KPR to medalista mistrzostw Polski, chciałam sprawdzić się w takim zespole. Uważam, że była to świetna decyzja" – podkreśla zawodniczka.

Forma w Kobierzycach zaowocowała powrotem do kadry narodowej. Podczas niedawnych mistrzostw świata Drażyk dołączyła do zespołu Arne Senstada w trakcie turnieju, zastępując Joannę Granicką i występując w starciach z Argentyną, Holandią oraz Austrią.

Sezon życia i tytuł MVP

Sezon 2024/2025 to szczyt dotychczasowej kariery 28-latki. Otrzymała prestiżowego Gladiatora w kategorii zawodniczka sezonu, zajęła drugie miejsce w klasyfikacji strzelczyń oraz trzecie wśród asystujących. Debiutowała też w seniorskiej reprezentacji.

Norweskiego selekcjonera mogła zaintrygować podczas eliminacji Ligi Europejskiej, gdy KPR mierzył się z prowadzonym przez Senstada Larvik HK. W pierwszym meczu w Norwegii Drażyk zdobyła 9 bramek, w rewanżu przebiła ten wynik, notując aż 14 trafień. Dolnośląski zespół uległ dopiero po serii rzutów karnych.

"Moją podstawową pozycją jest środek rozegrania. Bramki oczywiście cieszą, ale nie bardziej niż asysty. Taka jest moja rola – rozgrywać akcje, a nie tylko strzelać" – zaznacza skromnie.

W bieżącym sezonie Drażyk pozostaje liderką KPR-u pod względem bramek i asyst zarówno w lidze, jak i Pucharze Europejskim EHF, gdzie z 22 trafieniami ustępuje tylko Wiktorii Kostuch (31). Zespół wyeliminował już Üsküdar B.S.K. i ADAA São Pedro do Sul. W styczniu czeka go dwumecz z hiszpańskim ATTICGO Bm Elche o awans do czołowej ósemki rozgrywek.

W towarzystwie legend

Osiągnięcie tysiąca bramek stawia Drażyk w gronie największych strzelczyń w historii Superligi. Wśród aktywnych zawodniczek towarzyszy jej między innymi Kinga Grzyb, Marta Gęga czy Hanna Rycharska. W elitarnym zestawieniu znajdują się też trzy koleżanki z szatni KPR-u: Anna Mączka, Małgorzata Buklarewicz i Mariola Wiertelak.

Szczególne znaczenie ma dla niej obecność w tym gronie Kingi Achruk – legendy kadry i Superligi.

"Zawsze na niej się wzorowałam. Była dla mnie przykładem tego, jak ciężka praca przekłada się na sukces. Cieszę się, że mogę znaleźć się obok niej w tym zestawieniu" – wyznaje.

Rekordowa bramka zapadła jej w pamięć? To trafienie przeciwko MKS-owi Lublin w Kobierzycach, ostatni rzut karny w serii, który dał zespołowi szansę na walkę o srebrny medal.

Sekret skuteczności

W pierwszym sezonie w barwach KPR-u Drażyk zdobyła 100 bramek, rok później – 155. Choć obecne rozgrywki nie układają się po myśli zespołu z Kobierzyc, pozostaje jego absolutną liderką. Jaki jest jej przepis na sukces?

"Ciężka praca. Nie policzyłabym, ile dodatkowych treningów miałam w swojej karierze. Bazuję na grze jeden na jeden, więc często rzucam z trudnych pozycji. Recepta jest prosta: trening, trening i jeszcze raz trening" – odpowiada bez wahania.

Marzenia na przyszłość

Jakie cele stawia sobie zawodniczka, która w trzynastym sezonie w elicie wciąż się rozwija?

"Na pewno więcej występów w reprezentacji Polski oraz możliwość sprawdzenia się w Lidze Mistrzyń" – wyznaje.

Co po tylu latach wciąż sprawia jej największą radość na parkiecie?

"Emocje przenikające każdy mecz. Piłka ręczna to nieprzewidywalna dyscyplina. Wystarczy spojrzeć na ten sezon – każdy może wygrać z każdym. Ta nieprzewidywalność sprawia, że wciąż chce się trenować i grać. To właśnie daje największą przyjemność" – podsumowuje Magdalena Drażyk.

Źródło: superligakobiet.pl

💬 Dyskutuj na ten temat w naszym #HydePark

Dołącz do rozmowy, podziel się swoją opinią i poznaj innych fanów piłki ręcznej!

Przejdź do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Polecane
Ładowanie...