Reklama
Bundesliga

Dramatyczny remis w kelnerskim pojedynku: Wetzlar i Lipsk dzielą się punktami

Autor: Redakcja21 wyświetleń
Dramatyczny remis w kelnerskim pojedynku: Wetzlar i Lipsk dzielą się punktami

W bezpośrednim starciu drużyn z dołu tabeli DAIKIN HBL gospodarze z HSG Wetzlar wyrwali remis 26:26 z SC DHfK Leipzig. Choć Lipsk prowadził przez większość meczu, Wetzlar nie poddał się mimo wcześniejszej czerwonej kartki dla najlepszego strzelca drużyny.

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Reklama

Lepszy start zanotowali goście z Lipska, którzy szybko objęli prowadzenie 3:1. Gospodarze potrzebowali czasu, by odnaleźć się w spotkaniu, ale stopniowo odrabiali straty. W 13. minucie Tristan Kirschner trafił na 10:9, dając Wetzlarowi pierwszą przewagę od początku meczu.

Kontrowersyjna czerwona kartka zmieniła bieg meczu

Po kwadransie gry na parkiet wszedł Philipp Ahouansou i niemal natychmiast, po 19 minutach, wyrównał na 13:13. W kolejnej akcji doszło jednak do kluczowej sytuacji całego pojedynku. Przy próbie przechwycenia długiego podania Ahouansou został nieumyślnie uderzony w twarz przez Blaera Hinrikssona. Sędziowie Leonard Bona i Malte Frank po długiej analizie wideo zdecydowali o czerwonej kartce dla najlepszego strzelca gospodarzy, uznając zagranie za zagrażające zdrowiu, mimo braku złych intencji.

Utrata kluczowego zawodnika to poważne osłabienie dla HSG, które Lipsk szybko wykorzystał, budując trzybramkową przewagę – 17:14 w 27. minucie. Do przerwy Wetzlar zdołał jednak zmniejszyć stratę do jednego trafienia.

– Powinniśmy prowadzić wyżej do przerwy – denerwował się po meczu trener Lipska Frank Carstens.

Walka do ostatniej sekundy

W drugiej połowie 54-letni szkoleniowiec nie raz widział swoją drużynę jako zwycięzcę. W 43. minucie SC DHfK ponownie prowadził trzema bramkami (22:19), ale gospodarze nie zamierzali się poddawać.

– Oczywiście to tylko jeden punkt, ale gratuluję naszemu zespołowi tej walki. Pracowaliśmy razem i wspólnie się broniliśmy. Każdy kibic na hali to poczuł. Na tym musimy budować – powiedział Michael Allendorf, nowy dyrektor sportowy Wetzlaru.

Obrona HSG walczyła o każdy centymetr i przez ponad jedenaście minut wpuszczała tylko jedną bramkę. W 52. minucie Ahmed Nafea, z sześcioma trafieniami najskuteczniejszy strzelec gospodarzy, doprowadził do wyrównania 23:23. Chwilę później Filip Vistorop zdobył bramkę na 24:23, ale arbiterzy dopatrzyli się faulu w ataku i gol nie został uznany.

Fenomenalny Ebner w bramce gości

Bramkarz Lipska Domenico Ebner zaprezentował się znakomicie, broniąc aż 47 procent rzutów i kończąc mecz z 16 paradami – to imponująca statystyka. Jego koledzy z linii wykorzystali to, trafiając na 24:23 (55. minuta), 25:24 (58.) i 26:25 (59.).

Wetzlar jednak nie odpuszczał. Dwukrotnie wyrównywał Stefan Cavor, a 45 sekund przed końcem ponownie Filip Vistorop – na 26:26. Gdy w ostatniej akcji Cavor zablokował rzut zawodnika Lipska, remis stał się faktem.

Rezultat, z którego nikt nie był do końca zadowolony, ale Allendorf po swoich pierwszych 60 minutach w nowej roli w hali domowej podkreślił: – Wszyscy na arenie zobaczyli, że mamy wspólny cel i inwestujemy w niego wszystko. To było dziś ważne i to musi być nasza droga.

Źródło: daikin-hbl.de

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Polecane
Ładowanie...