Piątkowy mecz w szwedzkiej lidze przyniósł niezwykłe emocje. Oba zespoły przedłużyły swoje serie meczów bez porażki, choć HF Karlskrona musiało się bardzo namęczyć, by uniknąć pierwszej od dawna przegranej na własnym parkiecie.
Alingsås blisko zwycięstwa
Na kwadrans przed końcem wszystko wskazywało na pewne zwycięstwo gości. Alingsås prowadziło już 28:22, a Karlskrona wyraźnie traciło skuteczność zarówno w ataku, jak i w obronie. Wydawało się, że drużyna z Blekinge nie ma już argumentów w tej batalii.
Cała sztuczka trenera Ekstranda
Mathias Ekstrand, szkoleniowiec gospodarzy, sięgnął jednak po wszystkie dostępne środki, by odwrócić losy spotkania.
– Musiałem dziś wyciągnąć całą sztuczkarską sztuczką - w pierwszej przerwie trochę ostrzejsze słowa, a w przerwie meczu spokojnie i metodycznie wyjaśnialiśmy, co musimy zrobić. Testowaliśmy różne warianty obrony, a na koniec gra siedmiu na sześć przyniosła efekt – relacjonował trener na klubowej stronie internetowej.
Ryzykowna taktyka z dodatkowym zawodnikiem w polu zamiast bramkarza przyniosła rezultat. Karlskrona zaliczyło serię czterech trafień z rzędu, a kluczową postacią okazał się Emil Hansson, który tego wieczoru rzucił aż jedenaście bramek.
Dramatyczna końcówka i kontrowersje
Gospodarze dogonili rywali w końcówce i nawet wyszli na prowadzenie. Ostatecznie Arvid Andreasson z Alingsås doprowadził do remisu tuż przed syreną końcową, ustalając wynik na 33:33.
Według tabeli wyników piątkowego wieczoru spotkanie zakończyło się podziałem punktów. Karlskrona ma jednak poważne wątpliwości co do prawidłowości pomiaru czasu gry.
– Coś było nie tak z czasem. Musimy wyjaśnić, co się wydarzyło, a potem zdecydujemy o dalszych krokach. Protest z dużym prawdopodobieństwem doprowadzi do powtórzenia meczu. Coś poszło nie tak z czasem - jesteśmy tego całkiem pewni – powiedział Ekstrand.
Znaczenie dla tabeli
Pomimo kontrowersji, punkt zdobyty w tym meczu pozwolił Karlskronie jeszcze mocniej nacisnąć na Önnereds HK w walce o miejsce premiowane grą w fazie play-off. Po 22 kolejkach zespoły dzieli zaledwie różnica dwóch bramek.
Alingsås HK z kolei umocniło się na szóstej pozycji i ma obecnie trzy punkty przewagi nad strefą spadkową.
Źródło: handbollskanalen.se

