Mecz na szczycie drugiej kolejki macedońskiej Ligi Mistrzów przyniósł mnóstwo emocji, ale nie wyłonił zwycięzcy. Gospodarze z Ochrydy oraz goście ze Skopje musieli zadowolić się podziałem punktów po wyrównanym i niezwykle dramatycznym spotkaniu.
Alkaloid bez Džonova, ale z prowadzeniem
Goście z Alkaloid stracili pod koniec pierwszej połowy Ivana Džonova, który zobaczył czerwoną kartkę za start na Petricia. Mimo osłabienia, drużyna ze Skopje potrafiła odnaleźć się w trudnej sytuacji. Prowadzenie zmieniało się właściwie co chwilę - żadna z ekip nie potrafiła na dłużej odskoczyć rywalowi.
W 52. minucie wydawało się, że Alkaloid przechyla szalę zwycięstwa na swoją stronę - prowadził już 24:26. Gospodarze odpowiedzieli jednak serią trzech bramek z rzędu i doprowadzili do remisu 27:27.
Pilipović bohaterem końcówki
Końcówka należała do bramkarzy. Na dwie minuty przed końcem wynik był remisowy, a po nieudanym rzucie Borozana w prawdziwego bohatera gospodarzy wcielił się bramkarz Kristijan Pilipović. Jego dziesiąta interwencja w meczu - obrona pewniaka Nikoli Kosteskiemu - dała Ochrydzie szansę na rozstrzygnięcie.
Ekipa Borisa Rojevicia miała około 50 sekund na zwycięski atak. Strmljan próbował przebić się przez zorganizowaną obronę "farmaceutów", ale bez efektu. Kilka sekund pozostało jeszcze dla Alkaloid, jednak sędziowie nakazali rozpoczęcie akcji z miejsca przewinienia, co pochłonęło cenny czas i uniemożliwiło godziwy rzut na bramkę.
Đukić najlepszy, remis sprawiedliwy
Najskuteczniejszym zawodnikiem GRK Ochryda był Darko Đukić z ośmioma trafieniami. Po cztery bramki dołożyli Strmljan i Ivanković. W szeregach Alkaloida wyróżnił się Nikola Kosteski, który zdobył sześć goli. Po cztery trafienia zanotowali Marko Mitev, Uroš Borzaš i Nenad Kosteski.
W bramce górą był Kristijan Pilipović, który zaliczył osiem obron. Ivan Galevski po stronie Alkaloida zatrzymał sześć rzutów rywali.
Po tym remisie walka o trzecie miejsce w tabeli pozostaje całkowicie otwarta.
Źródło: balkan-handball.com

