Trener GWD Minden, Aaron Ziercke, mógł w końcu skorzystać z pełnego składu po tym, jak jego zespół przeszedł falę przeziębień. Do starcia z TVB Stuttgart wyszli: Korte, Antanavicius, Bergner, Weber, Sterba, Vorlicek i Semisch. Goście jednak lepiej rozpoczęli spotkanie – wysoka obrona i skuteczne pojedynki jeden na jednego pozwoliły drużynie ze Stuttgartu objąć prowadzenie.
Trudny początek gospodarzy
Początek meczu nie należał do Minden. Gospodarze mieli spore problemy w defensywie, a w ataku nie potrafili wypracować sobie klarownych okazji. TVB Stuttgart wykorzystało ten przestój i w 7. minucie prowadziło już trzema bramkami, kontrolując przebieg gry.
Sytuacja zaczęła się zmieniać, gdy zawodnicy z Minden w końcu odnaleźli swój rytm. Obrona zaczęła lepiej działać, wcześniej przeszkadzając rywalom w budowaniu akcji. W tym fragmencie meczu szczególnie wyróżnił się Karolis Antanavicius, który skutecznymi rzutami z dystansu doprowadził do wyrównania w 11. minucie.
GWD Minden przejęło nawet prowadzenie, ale nie zdołało się zdecydowanie odskoczyć. Techniczne błędy tuż przed przerwą pozwoliły gościom ponownie wyjść na prowadzenie. Do szatni zespoły schodziły przy wyniku 16:19 dla TVB Stuttgart.
Walka do ostatnich sekund
Po zmianie stron gospodarze wyszli zdecydowanie bardziej zmobilizowani. Waleczna obrona pozwoliła im przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, a w 36. minucie wyrównali stan meczu. Między słupkami pewnie interweniował Malte Semisch, dając swojej drużynie solidne wsparcie.
Stuttgart nie poddawał się jednak łatwo. Goście próbowali rozbijać obronę Minden dynamicznymi krzyżowaniami i szukaniem luk, jednak zespół znad Wezery lepiej już radził sobie z taktyką rywali, stosując sprawną współpracę w defensywie.
W końcówce spotkania gospodarze musieli gonić wynik – przegrywali 29:30. Przy wsparciu ponad 3500 kibiców Minden rzuciło wszystkie siły do walki o cenne punkty. I udało się! Wraz z syreną końcową Mats Korte trafił na 32:32, zapewniając swojej drużynie dramatyczny remis.
Źródło: daikin-hbl.de

