W rozmowie z platformą Dyn niemiecki szkoleniowiec po raz pierwszy publicznie wypowiedział się od czasu głośnego odejścia z Füchse Berlin we wrześniu ubiegłego roku. To, co zdradził, wstrząsnęło środowiskiem piłki ręcznej.
Od triumfu do tragedii
Przypomnijmy - jeszcze w czerwcu 2025 roku Siewert prowadził Füchse Berlin do mistrzostwa Niemiec, wieńcząc fenomenalny sezon, w którym jego drużyna dotarła również do finału Ligi Mistrzów (porażka z Magdeburgiem). Imponujące osiągnięcia jak na zaledwie 31-letniego trenera.
Kilka miesięcy później berlińska dyrekcja na czele z Bobem Hanningiem podjęła zaskakującą decyzję o rozstaniu zarówno z Siewertem, jak i dyrektorem sportowym Stefanem Kretzschmarem - mimo obowiązujących kontraktów i bez przekonującego wyjaśnienia. Decyzja ta wywołała prawdziwą burzę w europejskiej piłce ręcznej.
Dramat zdrowotny
Jak gdyby tego ciosu było mało, Siewert ujawnił teraz, że w październiku 2025 roku przeszedł udar mózgu - drugi w swoim młodym życiu po pierwszym epizodzie z 2022 roku. Lekarze jako przyczynę wskazali antykoagulant przepisany po pierwszym udarze, wykluczając związek ze stresem zawodowym.
„Naprawdę znalazłem się na dnie i wszystko zakwestionowałem" - przyznał szczerze niemiecki szkoleniowiec.
Gotowy na powrót
Siewert nie powiedział jednak ostatniego słowa. Po zawieszeniu rozmów z kilkoma klubami, dziś deklaruje gotowość do powrotu na ławkę trenerską jako pierwszy szkoleniowiec. Środowisko Bundesligi z niecierpliwością czeka na comeback tego utalentowanego i cenionego przez kolegów po fachu trenera.
Źródło: handnews.fr
