Spotkanie z 28 lutego zakończyło się porażką Handballu Czersk, który uległ na własnym parkiecie Silvantowi Handball Elbląg 26:32. Dla miejscowych był to zmarnowany moment na przełamanie i osiągnięcie pełnego zwycięstwa w regulaminowym czasie gry przed rodzimą widownią. Wcześniej w sezonie udało się wygrać jedynie po rzutach karnych.
Przez całe spotkanie to elblążanie dyktowali warunki – gospodarze w żadnym momencie nie objęli prowadzenia. Mimo to czerszczanie pokazali charakter, zwłaszcza po przerwie. Około kwadransa po wznowieniu gry zdołali zniwelować przewagę wypracowaną przez przeciwników w pierwszej połowie i doprowadzili do wyrównanego wyniku.
Kluczowa okazała się końcówka meczu. Gdy do rywali traciło się zaledwie dwie bramki, wydawało się, że jest szansa na odrobienie strat. Zamiast tego Silvant zdobył cztery kolejne gole, co definitywnie przesądziło o losach spotkania. Problemem okazały się również nieudane egzekucje jedenastek – aż cztery rzuty karne nie przyniosły gospodarzom bramek.
Po tej porażce Handball Czersk utrzymuje przedostatnią pozycję w tabeli I ligi grupy A. Kolejne wyzwanie czeka drużynę prowadzoną przez Radosława Steege za siedem dni, gdy zmierzy się na wyjeździe z AZS-em UKW Bydgoszcz.
Wynik pierwszej połowy: 11:15
Strzelcy dla Handballu Czersk: Szymon Makowiecki – 10 bramek, Maksymilian Linda – 6, Paweł Jakubowski – 4, Damian Rostankowski – 3, Michał Rostankowski – 2, Mateusz Lenz – 1. W kadrze meczowej znaleźli się także: Kamil Spychalski, Kamil Klunder, Przemysław Bystram, Sebastian Pstrąg, Jakub Przedpełski, Karol Radecki, Szymon Scharmach, Mateusz Orłowski, Dawid Tadrzak oraz Mateusz Łoński.
Źródło: weekendfm.pl

