Zarząd klubu z Pančeva podjął decyzję po szczegółowej analizie całej sytuacji. Jak czytamy w oficjalnym komunikacie, Stanisavljević "nadużył zaufania klubu w momencie, gdy drużyna była dodatkowo osłabiona z powodu nieobecności dwóch zawodników na jego pozycji, przechodzących rekonwalescencję po operacjach".
Władze Dinama podkreślają, że stosunek zawodnika do obowiązków był nieprofesjonalny, a jego zachowanie oceniono jako "ewidentnie niesportowe". Kulminacją było zachowanie podczas pierwszego meczu półfinałowego play-off Superligi przeciwko Vojvodinie, rozegranego w miniony weekend.
Klub nie podał szczegółów dotyczących konkretnych incydentów, ale ton komunikatu nie pozostawia wątpliwości - decyzja jest ostateczna i wynika z poważnych naruszeń zasad panujących w drużynie.
Dinamo stawia na wartości
"Rukometni klub Dinamo to instytucja, która od dekad buduje swoją reputację na zasadach dyscypliny, odpowiedzialności i szacunku dla sportowych wartości" - czytamy w oświadczeniu klubu. "Jako klub reprezentujący Pančevo i Serbię również na arenie międzynarodowej, nie będziemy tolerować działań naruszających integralność zespołu i reputację, którą wspólnie budujemy".
W komunikacie padają również mocne słowa skierowane do wszystkich zawodników: "Każda osoba nosząca koszulkę Dinama musi być świadoma wagi i odpowiedzialności, jaką ten dres ze sobą niesie. Klub będzie i w przyszłości zdecydowanie reagować na każde zachowanie odbiegające od standardów, które pielęgnujemy".
Dinamo zapewnia, że pozostaje w pełni skoncentrowany na swoich celach i kontynuuje walkę z zawodnikami, którzy "swoją pracą, zaangażowaniem i postawą zasługują na to, by być częścią tego kolektywu".
Źródło: balkan-handball.com
