Jako gospodarz tegorocznej edycji Final Four, JDA Dijon nie może narzekać na szczęście w losowaniu. Francuska drużyna w półfinale zagra przeciwko Esztergom - węgierskiemu zespołowi, który w fazie grupowej dwukrotnie pokonał innego przedstawiciela Francji, Chambray, minimalnie jedną i dwoma bramkami.
Węgierska potęga z wyraźnym polskim akcentem
Esztergom to zespół o dużej głębi składu, pełen doświadczonych reprezentantek Węgier. Kluczową postacią jest rozgrywająca Léa Farago, która równie dobrze potrafi zdobywać bramki, jak asystować koleżankom. Na skrzydle groźna jest Natalie Schatzl, a zespół wzmacniają także Léa Varga oraz siostry Ballai.
Ciekawostką jest obecność w składzie Francuzki Emmy Jacques, która latem dołączyła do węgierskiego klubu z Metz. Całością dowodzi doświadczony szkoleniowiec Elek Gabor, trener o bogatym CV.
Dijon celuje wyżej niż przed rokiem
Dla podopiecznych Clémenta Alcacera to szansa na przekroczenie bariery trzeciego miejsca z zeszłego roku. Atutem gospodyń będzie wsparcie własnej publiczności w Palais des Sports. Francuska drużyna może też rozważyć zagranie w pierwszym półfinale dnia, co dałoby jej więcej czasu na regenerację przed ewentualnym finałem - format turnieju jest bowiem niezwykle wymagający fizycznie.
Thüringer broni tytułu
W drugiej parze półfinałowej broniący tytułu Thüringer zmierzy się z duńskim Viborgiem. Dunki mogą być groźnym przeciwnikiem - w fazie grupowej zremisowały z Dijon i przegrały z nimi minimalnie na wyjeździe. Wszystko wskazuje na to, że walka o europejskie złoto będzie niezwykle zacięta.
Źródło: handnews.fr
