W zaledwie drugim sezonie gry w EHF Champions League kobiet Danila So Delgado narzuciła rozgrywkom swój styl i rytm. Grając dla Glorii Bistriţa, w debiutanckim sezonie zdobyła 66 bramek, a teraz ponownie jest w czołówce klasyfikacji strzelczyń. Ta 24-letnia lewoskrzydłowa stała się jedną z liderek nowego pokolenia reprezentacji Hiszpanii – mistrzostwa świata 2025 zakończyła jako najlepsza strzelczyni Las Guerreras z 43 golami w sześciu meczach.
Elektryczna i freestyle'owa
„Pierwsze dwa słowa, które przychodzą mi na myśl, to elektryczna – uważam, że jestem elektryczną zawodniczką – oraz freestyle, bo jestem bardziej freestylerką niż kimś, kto podąża za regułami. Ale oczywiście, na tym poziomie czasami trzeba te reguły szanować" – mówi So Delgado.
Tempo i instynkt, czytanie przestrzeni, zanim się otworzy, podejmowanie decyzji, zanim obrona zdąży zareagować – hiszpańska rozgrywająca próbuje robić to wszystko. Choć czasem jest postrzegana jako kreatorka gry dla koleżanek, jej prawdziwą siłą są rzuty.
„Jestem bardziej strzelcem. Oczywiście myślę, że osiągnęłam już punkt, w którym mogę być i tym, i tym – w zależności od meczu i tego, czego wymaga" – wyjaśnia.
Dziewczyna z Saragossy
Danila So Delgado urodziła się w Lizbonie, w rodzinie z Gwinei Bissau, a do Saragossy w Hiszpanii przeprowadziła się w wieku zaledwie miesiąca. Dorastała otoczona różnymi językami i kulturami, co – jak sama uważa – znalazło odzwierciedlenie również na parkiecie.
„To ukształtowało mnie w taki sposób, że jestem otwarta na poznawanie nowych kultur i zawsze się od nich uczę. Myślę, że to ma też wpływ na moją piłkę ręczną" – podkreśla.
Wielki wpływ na młodą zawodniczkę miał trener Juan Luís López, który w nią wierzył, a także idolki i idole z boiska: Alexandrina Cabral Barbosa czy Jackson Richardson. „Zawsze widziałam się w nich reprezentowaną – bardzo elektryczni, pełni charakteru" – dodaje So Delgado.
W latach formacyjnych grała niemal na każdej pozycji – jako lewe skrzydło w młodzieżowej kadrze Hiszpanii oraz na wszystkich pozycjach w rozegraniu. Teraz, osiadła na pozycji lewej rozgrywającej, twierdzi, że te doświadczenia wykorzystuje w każdym momencie gry.
„Każda pozycja ma swoją magię. Myślę, że granie na wszystkich pozycjach pozwoliło mi wziąć najlepsze umiejętności z każdej z nich i przenieść je do mojej gry jako lewej rozgrywającej. Bo czasem złapię się na tym, że pędzę w kontrze jak skrzydłowa" – wyjaśnia 24-latka.
Chociaż wszystkie te doświadczenia i miłość do piłki ręcznej ukształtowały jej drogę, So Delgado mówi, że to negatywny moment sprawił, że zobaczyła wszystko jasno. Kiedy w wieku 16 lat zerwała więzadło krzyżowe, podjęła decyzję: piłka ręczna to jest to, czego naprawdę chce – kariera profesjonalna, której się poświęci.
Dojrzałość
Z Colores Saragossa i Valladolid ta decyzja zaprowadziła ją do Elche, gdzie w sezonie 2023/24 zdobyła EHF European Cup, a potem do Rumunii i EHF Champions League – jej pierwszy raz na najwyższym poziomie, ale także po raz pierwszy za granicą, z dala od wszystkiego, co znała.
„Dla mnie to była bardzo, bardzo ciężka zmiana, bo to był mój pierwszy wyjazd za granicę, opuszczenie kraju, konieczność adaptacji do nowego języka i kultury. Muszę powiedzieć, że kultura rumuńska i hiszpańska są do siebie dość podobne, więc w tym sensie było łatwiej, niż oczekiwałam. Ale przede wszystkim konieczność bycia sama ze sobą i radzenia sobie ze wszystkim samodzielnie – to była najtrudniejsza część" – przyznaje rozgrywająca Glorii Bistriţa.
Trudności pokazały się też na boisku, przynajmniej w pierwszych miesiącach. Ale efektem była cecha, którą teraz uważa za najważniejszą zmianę w swojej grze.
„Aspekt, który zmienił się najbardziej, to dojrzałość, bo ja też dorosłam jako osoba będąc tu w Bistriţa. To pokazało mi, że muszę mieć charakter, bo grasz obok wielu doświadczonych ludzi i także przeciwko nim. Więc musisz znaleźć własną drogę" – mówi So Delgado.
„Gdybym była obrończynią, jak pokonałabym samą siebie?"
Wszystkie te elementy razem tworzą efekt końcowy tego, jak wygląda na boisku i jak prowadzi atak, opierając wszystko na instynkcie.
„Normalnie, jeśli mam być szczera, nie mam planu. Po prostu widzę, co mam przed sobą i myślę, że dzięki moim fizycznym możliwościom mogę zdobyć bramkę. I czasem przesadzam. To jest problem. Ale staram się też być bardziej dojrzała i mieć plan awaryjny na wypadek, gdy mój pierwszy pomysł, plan A, nie działa" – wyjaśnia reprezentantka Hiszpanii.
Kiedy
Źródło: eurohandball.com
