Skandynawowie faworytami na papierze
W piątkowym półfinałowym starciu w Herning to Duńczycy byli wyraźnie typowani jako faworyci. Reprezentacja Danii od lat jest potęgą w światowej piłce ręcznej – czterokrotnie z rzędu triumfowała na mistrzostwach świata, a w 2024 roku dołożyła złoty medal olimpijski. Na trzeci tytuł mistrzów Europy ekipa ta czeka jednak od 2012 roku.
Ich rywale, Islandczycy, w trakcie dwutygodniowego turnieju udowodnili, że eksperci słusznie przypisywali im rolę czarnego konia. Zespół prowadzony przez Snorriego Steinna Gudjonssona po raz pierwszy od 2010 roku awansował do półfinału EHF Euro. Dodatkowym smaczkiem konfrontacji było starcie dwóch najskuteczniejszych bramkarzy mistrzostw – Emila Nielsena i Viktora Hallgrimssona, którzy na co dzień reprezentują barwy Barcelony.
Wyrównany początek i przewaga wyspiarzy
Mecz rozpoczął się w ekspresowym tempie – już po dwóch minutach tablica wyników pokazywała rezultat 2:2. Kolejne minuty należały jednak do Islandii, która w 7. minucie prowadziła już 6:3. Duńczycy szybko zareagowali, napędzani przez najlepszego piłkarza ręcznego świata Mathiasa Gidsela, który w pierwszej połowie trafił pięć razy na pięć prób.
Po stronie wyspiarzy wyróżniał się Omar Ingi Magnusson, a indywidualne akcje przeprowadzał Gisli Kristjansson. Nielsen musiał czekać na swoją pierwszą udaną interwencję aż do 16. minuty, kiedy to obronił rzut karny przy wyniku 8:8. Potem powtórzył ten wyczyn, choć ogólnie mecz nie należał do golkiperów – po pierwszej połowie obaj bramkarze zaliczyli łącznie zaledwie pięć obron. Dania schodziła do szatni z minimalną przewagą 14:13.
Rozstrzygnięcie w ostatnim kwadransie
Druga połowa rozpoczęła się od wyrównanej wymiany ciosów, jednak w 47. minucie współgospodarze turnieju wypracowali sobie już trzybramkową przewagę (23:20). Kluczowa okazała się ich formacja defensywna, która skutecznie utrudniała Islandczykom przedostanie się przez obronę oraz wypracowanie dogodnych pozycji do rzutów.
W bramce dobrą zmianę zaliczył Kevin Moeller, natomiast w ataku Gidsela, wybranego później zawodnikiem meczu, znakomicie wspomagał Simon Pytlick. Na osiem minut przed końcowym gwizdkiem różnica urosła do czterech bramek, a przewagi tej Duńczycy już nie oddali.
Medal i rekord wyrównany
Piątkowe zwycięstwo gwarantuje ekipie Jacobsena medal mistrzostów Europy, co oznacza wyrównanie dorobku Hiszpanii w historii tej imprezy – oba zespoły mają po dziewięć krążków. Duńczycy dwukrotnie w historii zdobywali tytuł najlepszej drużyny Starego Kontynentu, ostatnio właśnie w 2012 roku.
Wynik meczu: Dania - Islandia 31:28 (14:13)
Program finałowy
W niedzielę, 1 lutego, rozegrane zostaną dwa ostatnie spotkania turnieju. O godzinie 15.15 w meczu o trzecie miejsce zmierzą się Chorwacja i Islandia. Wielki finał, w którym Dania zmierzy się z Niemcami, rozpocznie się o godzinie 18.00.
Źródło: eurosport.tvn24.pl
/origin-imgresizer.eurosport.com/2026/01/30/image-cc38c482-bb16-4276-8765-de1fdaf45a70-85-2560-1440.jpeg)
