Szwedzki portal Handbollskanalen przyznał oceny zawodnikom reprezentacji Szwecji po wygranym meczu z Gruzją. W pięciostopniowej skali dwie osoby wyróżniły się najbardziej, zdobywając cztery punkty.
Claar i Palicka na najwyższym poziomie
Felix Claar zaprezentował klasę światową w pierwszych dwudziestu minutach meczu. Rozgrywający był bezbłędny – sześć rzutów, sześć bramek, do tego kilka asyst. Pokazał, że należy do ścisłej światowej czołówki na swojej pozycji. W drugiej połowie grał spokojniej, ale drużyna nie wymagała już od niego takiego tempa.
Andreas Palicka wszedł do gry na początku drugiej połowy i natychmiast dał znać o swojej obecności. Bramkarz zaliczył kilka spektakularnych interwencji, kończąc mecz z 37-procentową skutecznością. Udowodnił, że jest gotowy ponownie wygrywać mecze dla szwedzkiej kadry.
Solidne występy w środku pola
Oscar Bergendahl był tego wieczoru praktycznie nie do przejścia w obronie. Max Darj wprawdzie zaczął mecz na ławce, ale jego wejście przyniosło wyraźną poprawę – zarówno w grze obronnej w środku, jak i w skuteczności w ataku.
Sebastian Karlsson dostał szansę gry od pierwszej minuty i wykorzystał ją znakomicie – dwa celne rzuty w pierwszej połowie, w tym psychologicznie ważna bramka na 20:15 tuż przed przerwą.
Nikola Roganovic pechowo rozpoczął spotkanie, uderzając piłką we własne kolano, ale potem pokazał prawdziwą klasę. Seryjnie zdobywał efektowne bramki, potwierdzając swoją wyśmienitą formę na nowym, wyższym poziomie rozgrywek.
Gottfridsson sterem ataku
Jim Gottfridsson poprowadził kilka bardzo ładnych akcji ofensywnych. Mecz miał dynamiczny charakter z częstymi zmianami, co ograniczyło czas gry rozgrywającego, który rzadko występuje w obronie. Kiedy jednak był na parkiecie, szwedzki atak prezentował się płynnie i efektownie.
Lukas Sandell podobnie jak w meczu otwarcia zagrał żwawo i odważnie. Trzy bramki już w pierwszej połowie plus solidna praca w defensywie.
Felix Montebovi wyszedł w podstawowym składzie po przerwie i odpłacił się zaufaniem kilkoma ładnymi trafieniami. Pokazał również swoją niezwykłą sprężystość.
Pozostali zawodnicy
Albin Lagergren w pierwszej połowie miał problemy – jedno trafienie z trzech prób i kłopoty w defensywie. Druga część meczu wyglądała znacznie lepiej – nie tylko wypracowywał sobie dobre sytuacje, ale też je wykorzystywał.
Jonathan Carlsbogård tradycyjnie rozpoczął w środku obrony, ale został wcześnie zmieniony przez Darja, gdy Szwedzi mieli trudności z powstrzymaniem gruzińskich ataków. Po przerwie wrócił na swoją pozycję i zaliczył przyzwoity występ.
Eric Johansson po świetnym poprzednim meczu tym razem w pierwszej połowie w ogóle nie oddał rzutu. Możliwe, że powodem była gorąca passa Claara, który przejął inicjatywę. Po zmianie stron lewy skrzydłowy był znacznie aktywniejszy, notując zarówno bramki, jak i asysty.
Mikael Appelgren w pierwszej połowie zaliczył pięć obron, ale początek miał trudny – georgijscy zawodnicy trafiali z trudnych pozycji. Został zmieniony na początku drugiej części, ale biorąc pod uwagę jakość sytuacji rywali, jego występ można uznać za udany.
Hampus Wanne poprawił skuteczność w porównaniu z meczem z Holandią – tym razem dwie bramki z czterech prób.
Felix Möller i Daniel Pettersson dostali ograniczony czas gry, ale wykorzystali swoje szanse, grając stabilnie – Pettersson zwłaszcza w obronie, gdzie tradycyjnie prezentuje pewny poziom.
Źródło: handbollskanalen.se
