Chorwacja otrzymała nieoczekiwany prezent, gdy wcześniej tego samego dnia Islandia niespodziewanie straciła punkty w meczu ze Szwajcarią. Ta dobra wiadomość najwyraźniej zmobilizowała Chorwatów, którzy od pierwszych minut pokazali ogromną determinację w starciu ze Słowenią.
Piorunujący start Chorwatów
Zespół Chorwacji wyszedł na parkiet niezwykle zmotywowany. Agresywna obrona i błyskawiczne kontrataki przyniosły efekt już w pierwszych minutach – po kilku zaledwie akcjach tablica wyników pokazywała 5:1 dla Chorwacji. Zaskoczeni Słoweńcy nie potrafili znaleźć odpowiedzi na intensywną grę rywali.
Przewaga wypracowana na początku meczu utrzymywała się przez całą pierwszą połowę. Choć gra stopniowo wyrównała się, Chorwaci kontrolowali przebieg spotkania i zdołali utrzymać kilkubramkową różnicę do przerwy.
Słoweński zryw po przerwie
Słowenia, która również walczyła o awans do dalszej fazy turnieju, wróciła z szatni z nowym planem. Drugą połowę rozpoczęła zdecydowanie lepiej – seria 4:0 pozwoliła jej doprowadzić do wyrównania i wprowadzić nerwowość do chorwackich szeregów.
Chorwacja pokazała klasę w końcówce
Remis nie trwał jednak długo. Chorwaci pokazali wtedy swoją prawdziwą klasę i wysoką formę. Bramkarz Mandić zaczął bronić praktycznie wszystko, a przed nim obrona grała niemal bezbłędnie. W końcowych minutach meczu Słoweńcy mieli ogromne problemy z pokonaniem chorwackiej defensywy.
Jednocześnie w ataku Chorwaci zachowali zimną krew i skuteczność. Bramki padały z różnych pozycji, a zespół ponownie odjechał rywalom na bezpieczny dystans.
Droga do półfinału otwarta
Ostatecznie Chorwacja wygrała pewnie 29:24, wykonując wielki krok w kierunku półfinału mistrzostw świata. Po stracie punktów przez Islandię sytuacja Chorwatów w tabeli jest komfortowa – wystarczy im zwycięstwo w ostatnim meczu z Węgrami, aby zapewnić sobie awans do najlepszej czwórki turnieju.
Źródło: handbollskanalen.se

