📣Reklama
Reklama
Zagranica

Cherbourg z poważną zaliczką, Caen i spółka też na plusie

Autor: Redakcja51 wyświetleń
Cherbourg z poważną zaliczką, Caen i spółka też na plusie

Ruszyły ćwierćfinały play-off Proligi - drugiej ligi piłki ręcznej mężczyzn we Francji. W pierwszych meczach cztery z ośmiu drużyn zdołały wygrać na wyjeździe lub u siebie, otwierając sobie drogę do awansu. Rewanże zaplanowano na niedzielę.

Reklama

Reklama

Cherbourg rozbija Pau-Billère

Największą różnicą bramkową w ćwierćfinałach może pochwalić się Cherbourg, które na własnym parkiecie rozbiło Pau-Billère 35:30. Goście przez większą część sezonu dzierżyli prowadzenie w lidze, jednak stracili je w ostatnich kolejkach i na play-offy przyjechali bez pewności siebie.

Gospodarze od pierwszych minut narzucili swoje warunki - szczególnie w defensywie - i przy kapitalnie dysponowanym Axelu Oppedisano zbudowali szybką przewagę (5:1 w 8. minucie). Trener gości Dan Fortuneanu wziął czas, by uspokoić sytuację, i na chwilę to pomogło - do przerwy Pau-Billère zdołało zbliżyć się na jedno trafienie (17:16). Druga połowa była podobnie zacięta, ale w ostatnich dziesięciu minutach Cherbourg przyspieszyło. Killian Lassource (9/10 skuteczności) i niezawodny Oppedisano (10/10) zamknęli temat. Przed rewanżem w Béarn to Cherbourg ma zdecydowanie lepszą pozycję wyjściową.

Thriller w Créteil - Mocevic bohaterem Caen

Prawdziwe emocje zgotowały kibicom Créteil i Caen. Przez całe spotkanie cień na polu karnym gości rzucał bramkarz Milos Mocevic, który był wprost nie do pokonania. Normandczycy prowadzili przez większość meczu, jednak w 59. minucie Créteil doprowadziło do remisu 30:30.

Wydawało się, że gospodarze przejmą inicjatywę - stracili piłkę, a Mladenovic ruszył na kontrę. Zatrzymał go właśnie Mocevic, notując swój 15. w tym meczu obroniony rzut. W ostatniej akcji punktował Allan Villeminot, który skończył spotkanie z dorobkiem 10 bramek i 7 asyst. Caen wygrało 31:30 i to Normandczycy jadą na rewanż w roli faworyta.

Ivry się przestraszyło, ale przetrwało

Cournon, które po raz pierwszy w historii gra w play-offach, podejmowało jednego z kandydatów do awansu - Ivry. Bez kontuzjowanego Lucasa Berchoux miejscowi bardzo słabo weszli w mecz i do przerwy przegrywali już 12:20.

Wydawało się, że wynik jest przesądzony, ale przed ponad 2700 własnymi kibicami Dragons zaczęli stopniowo odrabiać straty. W 57. minucie było już 28:28! Ivry uratowały bramki - David Bernard (9 obron, skuteczność 33%) i Manuel Gaspard (6 obron, 46%) w kluczowych momentach wyciągnęli swój zespół z tarapatów. Ivry wygrało 30:28, lecz przed rewanżem nie może czuć się zbyt komfortowo.

Pontault odwróciło losy meczu w Walencji

W środę wieczorem Valence podejmowało Pontault-Combault w wyrównanym pojedynku. Gospodarze przewodzili do przerwy (15:14), a po wznowieniu gry jeszcze powiększyli przewagę do czterech bramek (21:17 w 43. minucie).

Wtedy do głosu doszli goście z regionu Île-de-France. Napędzani znakomitym Naëlem Tighiouartem (11/12 skuteczności), zawodnicy Pontault odwrócili wynik i w 56. minucie prowadzili już 29:25. Ostatecznie triumfowali 32:30 i to oni będą gospodarzami rewanżowego starcia w Seine-et-Marne, które zapowiada się niezwykle gorąco.

Źródło: handnews.fr

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Polecane
Ładowanie...
📬

Bądź na bieżąco z piłką ręczną

Najważniejsze newsy ze świata polskiej i europejskiej piłki ręcznej, raz w tygodniu prosto na Twoją skrzynkę.

Zero spamu, możesz zrezygnować w każdej chwili.

🔥

Najpopularniejsze ostatnio

Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 3 dni