Cherbourg rozbija Pau-Billère
Największą różnicą bramkową w ćwierćfinałach może pochwalić się Cherbourg, które na własnym parkiecie rozbiło Pau-Billère 35:30. Goście przez większą część sezonu dzierżyli prowadzenie w lidze, jednak stracili je w ostatnich kolejkach i na play-offy przyjechali bez pewności siebie.
Gospodarze od pierwszych minut narzucili swoje warunki - szczególnie w defensywie - i przy kapitalnie dysponowanym Axelu Oppedisano zbudowali szybką przewagę (5:1 w 8. minucie). Trener gości Dan Fortuneanu wziął czas, by uspokoić sytuację, i na chwilę to pomogło - do przerwy Pau-Billère zdołało zbliżyć się na jedno trafienie (17:16). Druga połowa była podobnie zacięta, ale w ostatnich dziesięciu minutach Cherbourg przyspieszyło. Killian Lassource (9/10 skuteczności) i niezawodny Oppedisano (10/10) zamknęli temat. Przed rewanżem w Béarn to Cherbourg ma zdecydowanie lepszą pozycję wyjściową.
Thriller w Créteil - Mocevic bohaterem Caen
Prawdziwe emocje zgotowały kibicom Créteil i Caen. Przez całe spotkanie cień na polu karnym gości rzucał bramkarz Milos Mocevic, który był wprost nie do pokonania. Normandczycy prowadzili przez większość meczu, jednak w 59. minucie Créteil doprowadziło do remisu 30:30.
Wydawało się, że gospodarze przejmą inicjatywę - stracili piłkę, a Mladenovic ruszył na kontrę. Zatrzymał go właśnie Mocevic, notując swój 15. w tym meczu obroniony rzut. W ostatniej akcji punktował Allan Villeminot, który skończył spotkanie z dorobkiem 10 bramek i 7 asyst. Caen wygrało 31:30 i to Normandczycy jadą na rewanż w roli faworyta.
Ivry się przestraszyło, ale przetrwało
Cournon, które po raz pierwszy w historii gra w play-offach, podejmowało jednego z kandydatów do awansu - Ivry. Bez kontuzjowanego Lucasa Berchoux miejscowi bardzo słabo weszli w mecz i do przerwy przegrywali już 12:20.
Wydawało się, że wynik jest przesądzony, ale przed ponad 2700 własnymi kibicami Dragons zaczęli stopniowo odrabiać straty. W 57. minucie było już 28:28! Ivry uratowały bramki - David Bernard (9 obron, skuteczność 33%) i Manuel Gaspard (6 obron, 46%) w kluczowych momentach wyciągnęli swój zespół z tarapatów. Ivry wygrało 30:28, lecz przed rewanżem nie może czuć się zbyt komfortowo.
Pontault odwróciło losy meczu w Walencji
W środę wieczorem Valence podejmowało Pontault-Combault w wyrównanym pojedynku. Gospodarze przewodzili do przerwy (15:14), a po wznowieniu gry jeszcze powiększyli przewagę do czterech bramek (21:17 w 43. minucie).
Wtedy do głosu doszli goście z regionu Île-de-France. Napędzani znakomitym Naëlem Tighiouartem (11/12 skuteczności), zawodnicy Pontault odwrócili wynik i w 56. minucie prowadzili już 29:25. Ostatecznie triumfowali 32:30 i to oni będą gospodarzami rewanżowego starcia w Seine-et-Marne, które zapowiada się niezwykle gorąco.
Źródło: handnews.fr





