Chambray dominuje w pierwszej połowie
Początek meczu należał do Chambray, choć początkowo nie układał się po myśli gospodyń. Lucie Modenel chybiła w pierwszej akcji, a Vilma Matthijs-Holmberg przechwyciła piłkę przy szybkim ataku rywalek. Dijon otworzyło wynik po rzucie karnym wykonanym przez Stine Lonborg, a Nadia Mielke-Offendal utrzymywała swój zespół w grze. Mimo początkowych problemów ze skutecznością, w tym nieudanego karnego Carin Strömberg, Chambray stopniowo przejmowało kontrolę.
Kluczem do sukcesu okazała się intensywna gra w obronie. Młoda Aurélie Messi dwukrotnie przechwyciła piłkę, co pozwoliło na szybkie kontry zakończone bramkami Jovany Stoiljkovic i Constance Mauny, dając CTHB prowadzenie 4:3 w 9. minucie. Wykluczenie Lonborg pozwoliło gospodyniom zwiększyć przewagę do 6:4.
Trenerka Chambray Camille Comte rozpoczęła rotacje, a jej zespół jeszcze bardziej zaostrzył grę defensywną. Dijon traciło coraz więcej piłek, które Chambray skutecznie wykorzystywało w kontratakach. Manon Grimaud i Lucie Modenel karały każdy błąd rywalek, zmuszając szkoleniowca gości Clémenta Alcacera do wzięcia czasu w 18. minucie przy stanie 10:6.
Duijndam buduje murallas
Rinka Duijndam zamieniła się w prawdziwą twierdzę pod bramką Chambray. Holenderska bramkarka mnozyła obronione rzuty i inicjowała błyskawiczne kontrataki. Dijon całkowicie ugrzęzło w ataku, niezdolne znaleźć rozwiązania przeciwko agresywnej obronie gospodarzy. Zespół z Burgundii milczał przez długie minuty, mimo kilku okazji, w tym rzutów karnych.
Tymczasem Chambray grało swoje, powiększając przewagę. Inspirowana Manon Grimaud prowadziła atak, a gdy w końcu Nina Dury przerwała passę Dijon, było już za późno. Gospodarze schodzili do szatni z komfortowym prowadzeniem 14:7.
Dijon walczy, ale to za mało
Po przerwie Rinka Duijndam kontynuowała kapitalną dyspozycję, broniąc kolejne dwa rzuty. Jovana Stoiljkovic utrzymywała stuprocentową skuteczność w ataku, a Chambray powiększyło przewagę do 16:7 w 32. minucie. Clément Alcacer szybko poprosił o przerwę, ale nawet z sześciu metrów jego zawodniczki nie były w stanie pokonać holenderskiej bramkarki.
Dijon w końcu podniosło tempo gry. Podania stały się dokładniejsze, a Claire Vauthier zdobyła dwa kolejne gole, redukując dystans do 18:12 w 39. minucie. Gościnie przeszły na agresywniejszą obronę 1-5 przypominającą zwartą formację 3-2-1, co zaskoczyło Chambray.
Napędzana chęcią odrobienia strat JDA kontynuowała pościg (20:14 w 42. minucie, potem 20:17 w 45.). Po stronie Chambray pojawiły się wątpliwości, ataki straciły ostrość, a nietypowe straty piłki dawały nadzieję rywalkom. Jednak Manon Grimaud dała gospodarzom oddech, a Vauthier została ukarana za siłowe wejście, a następnie wykluczeniem (22:17 w 47. minucie).
Nerwy do końca
Napięcie rosło z minuty na minutę. Twarde pojedynki między Lilou Pintat a Ylaną Richard oraz bezpośrednie wykluczenie Niny Dury za faul na Lucie Modenel podgrzewały atmosferę. Dijon wykorzystało moment zamieszania i zmniejszyło stratę do trzech goli, ale nie zdołało całkowicie wyrównać.
Chambray miało problemy w ataku, ale obroniło zwycięstwo dzięki fenomenalnej Rince Duijndam, która w końcówce meczu broniła kluczowe rzuty (24:20 w 56. minucie). W ostatnich sekundach Maureen Gayet nie pokonała holenderskiej bramkarki, a choć Lilou Pintat zmniejszyła wynik na sekundę przed końcem, Chambray wygrało 24:22.
Solidne w pierwszej połowie i zdolne obronić się przed powrotem Dijon, Chambray odniosło cenne zwycięstwo w walce o podium. JDA zanotowało czwartą porażkę z rzędu w lidze i oddala się od czołowej trójki. Mimo szansy na awans do Final 4 European League, drużyna z Dijon będzie musiała walczyć do końca sezonu, by zapewnić sobie europejskie puchary w przyszłym roku.
Źródło: handnews.fr
