Grupa, w której rywalizowało Chambray, okazała się jedną z najbardziej wyrównanych i nieprzewidywalnych w całych rozgrywkach. Przed przedostatnim meczem Francuzki wciąż miały los we własnych rękach – musiały pokonać Blomberg-Lippe, a następnie duńskie Nykøbing Falster Håndbold. Niestety, świetna passa Niemek w kluczowych momentach przechyliła szalę zwycięstwa na ich stronę.
Podopieczne Camille'a Comte'a przez większość spotkania gooniły wynik, próbując zniwelować straty powstałe po mocnym fragmencie w wykonaniu rywalek. Ostatecznie to nie wystarczyło i Chambray przegrało 27:31, tracąc matematyczne szanse na awans.
Kontuzje przyhamowały rozpęd
Europejska kampania Chambray była naznaczona licznymi problemami zdrowotnymi. Najdotkliwsza okazała się poważna kontuzja Evy Jarrige, która wypadła z gry do końca sezonu. Jej absencja znacząco ograniczyła możliwości rotacyjne trenera. Do tego doszły uporczywe problemy zdrowotne kapitan Jovany Soiljkovic, a także ostatnie urazy Carin Strömberg i Manon Grimaud. Wszystkie te niedogodności wyraźnie zaważyły na dyspozycji zespołu w trakcie europejskich rozgrywek.
Na zakończenie fazy grupowej Chambray zagra jeszcze w Danii przeciwko Nykøbing – mecz zaplanowano na niedzielę 22 lutego. Będzie to spotkanie wyłącznie o honor i szansa na godne pożegnanie z europejskimi parkietami w tym sezonie.
Walka o ligowy podium
Po europejskim rozczarowaniu Chambray może skupić się na krajowych rozgrywkach. W Ligue Butagaz Énergie (najwyższej klasie rozgrywkowej we Francji) zespół zajmuje solidne trzecie miejsce, ale sytuacja jest napięta. Saint-Amand i JDA Dijon tuż za plecami nie odpuszczają, a OGC Nice, tracące cztery punkty, wciąż czai się w zasięgu.
Mimo eliminacji w fazie grupowej European League, Chambray Touraine Handball nadal się rozwija. W niepewnym środowisku francuskiej piłki ręcznej kobiet klub z Tourainą systematycznie zdobywa doświadczenie i buduje fundamenty pod przyszłość. Ta europejska lekcja z pewnością nie pójdzie na marne.
Źródło: handnews.fr

