Reklama
Zagranica

Chambéry odrabia cztery bramki i wygrywa czwarty mecz z rzędu

Autor: Redakcja5 wyświetleń
Chambéry odrabia cztery bramki i wygrywa czwarty mecz z rzędu

Chambéry w dramatycznych okolicznościach pokonało Tremblay 36:33 w 23. kolejce Liqui Moly StarLigue. Gospodarze przegrywali w przerwie czterema bramkami, ale wspierani przez wypełniony po brzegi Phare dokonali świetnej remontady w drugiej połowie. To czwarte z rzędu zwycięstwo "Żółto-Czarnych".

Reklama

Reklama

Piątkowy mecz w Chambéry zapowiadał się jako bezpośrednie starcie o europejskie puchary. Tremblay, szósta drużyna tabeli, przystąpiło do meczu w doskonałych nastrojach po sensacyjnym zwycięstwie nad Montpellier. Obie ekipy łączyło jedno – wielka ambicja gry w przyszłym sezonie na arenie międzynarodowej.

Tremblay dominuje w pierwszej połowie

Początek spotkania należał do gości. Po ostrożnym pierwszym kwadransie to Tremblay przejęło inicjatywę. W 12. minucie reprezentant Brazylii Jean-Pierre Dupoux dał swojej drużynie prowadzenie 10:8 i był to dopiero początek kłopotów gospodarzy. Francuzi stopniowo powiększali przewagę, a kluczową postacią okazał się prawy skrzydłowy Antonio Areia. Portugalczyk był nie do zatrzymania – w całym meczu zdobył aż 11 bramek.

W 20. minucie Chambéry przegrywało już różnicą czterech trafień (11:15). Podopieczni Asiera Antonio zdołali wprawdzie zatamować krwotok, ale do przerwy schodzili z dotkliwą stratą – 16:20.

Wielka remontada po zmianie stron

Jeśli trener Chambéry miał w przerwie ostre słowa dla swoich podopiecznych, to zadziałały one natychmiast. Drugą połowę gospodarze rozpoczęli serią 3:0, a kluczową rolę w odwróceniu losów meczu odegrał bramkarz Roberto Rodriguez. Hiszpan zaczął zbierać piłki jedną po drugiej, co pozwoliło zespołowi wrócić do gry (21:19 w 33. minucie).

Tremblay zaczęło popełniać błędy w obronie, a sędziowie nie pozostawali dłużni – goście regularnie grali w osłabieniu. Symboliczna była sytuacja z udziałem Antoine'a Légera, byłego zawodnika Chambéry, który otrzymał dwuminutową karę za faul na Simenie Pettersenie.

Dopingowane przez rozgrzany do czerwoności Phare Chambéry dokonało niemożliwego. W 45. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie 27:25 i już go nie oddali. Rodriguez nadal mnożył paradę za paradą, a w ataku nie zawiedli Mathieu Peyronnet i Erick Pimenta. Końcówka należała do "Żółto-Czarnych", którzy triumfowali 36:33.

Głos kapitana

Pierre Paturel, kapitan Chambéry, nie krył radości: – Wiedzieliśmy, że Tremblay to bardzo trudny przeciwnik do obrony, z zawodnikami o skomplikowanych profilach. W pierwszej połowie pozwoliliśmy im odskoczyć. Nie stosowaliśmy się do planu gry, a Rubens Pierre dodatkowo nam utrudniał zadanie. Mieliśmy jednak świetną reakcję po przerwie. jestem niesamowicie dumny z chłopaków i ich mentalności.

Statystyki

Chambéry:
Bramkarze: Kieffer (3 obrony, 24 min), Rodriguez (11 obron, 32 min)
Strzelcy: Peyronnet 7, Pimenta 6, Zammit 5/3, Paturel 4, Claude 4, Pettersen 3, Toskas 2, Sousa 1, Vanègue 1

Tremblay:
Bramkarze: Belkaied (2 obrony, 4 min), Demaille (11 obron, 50 min)
Strzelcy: Areia 11, Fadhuile 6, Dupoux 6, Rigault 4, Kotters 2, Sidhoum 2, Nieto 1, Leger 1

Źródło: lnh.fr

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Polecane
Ładowanie...