Po półtoramiesięcznej przerwie Starligue wróciła do gry zaległym pojedynkiem 10. kolejki. Cesson-Rennes przed własną publicznością w dobrze wypełnionej Glaz Arena podejmowało Toulouse, ale spotkanie zaczęło się fatalnie dla gospodarzy. Już po 34 sekundach gry sędzia pokazał czerwoną kartkę pivotowi Erikowi Szeitlowi za uderzenie w twarz Pontusa Brolina. To jedna z najszybszych dyskwalifikacji w historii ligi, choć nie rekordowa – w 2021 roku Tiago Rocha z Nancy został wykluczony po zaledwie 29 sekundach meczu z Dunkerque.
Toulouse wykorzystało liczebną przewagę i od początku narzuciło swoje warunki, budując przewagę dzięki szczelnej obronie i skutecznym atakom (5:7 w 10. minucie). Cesson szybko jednak uszczelniło szyki defensywne, zaczęło odzyskiwać piłki i pod wodzą Xaviera Labiganga wyszło na prowadzenie (10:9 w 15. minucie).
Wyrównana pierwsza połowa
Obie drużyny prowadziły zacięty pojedynek punkt za punkt. Kłopoty Toulouse pogłębiły się w 22. minucie, gdy Hugo Jund został wykluczony za podobne przewinienie jak wcześniej Szeitl. Obie obrony i bramkarze mieli problemy, co zmusiło trenerów do zmian między słupkami. Do przerwy minimalnie prowadzili gospodarze – 18:17.
Kouassi zamknął drzwi do bramki
Po zmianie stron Cesson wróciło na parkiet w znakomitym stylu. Jean-Emmanuel Kouassi zaczął mnożyć paradę za paradą, a w ataku świetnie spisywał się Michal Baran. Bramkarz gospodarzy był nie do pokonania – w 44. minucie popisał się podwójną interwencją z ostrego kąta, broniąc rzuty Jovicica i Nyembo. Cesson odskoczyło na pięć bramek (25:20).
Toulouse kompletnie straciło wątek w drugiej połowie. Gospodarze, znacznie bardziej zmotywowani i skoncentrowani, bezlitośnie wykorzystywali każdy błąd gości (30:23 w 50. minucie). Prawoskrzydłowi Fenix nie potrafili znaleźć sposobu na Kouassiego, który dosłownie zamknął swoją bramkę.
Finalnie Cesson-Rennes triumfowało 34:26. Kouassi zakończył mecz z imponującym dorobkiem 13 obron i skutecznością 54 procent, stając się głównym architektem zwycięstwa. Po stronie Toulouse wyróżnił się jedynie Nemanja Ilic, który zdobył 11 bramek, ale gra w pojedynkę nie wystarczyła. Goście przegrali szansę na awans na piąte miejsce w tabeli, a Cesson wyrównało punkty z Nimes i zajmuje dziesiątą lokatę.
Źródło: handnews.fr

