Reklama
Zagranica

Carlsbogård - gorący jak nigdy, rządzi całą Bundesligą

Autor: Redakcja60 wyświetleń
Carlsbogård - gorący jak nigdy, rządzi całą Bundesligą

Jonathan Carlsbogård przeżywa najlepszy okres w swojej karierze. Szwedzki rozgrywający TBV Lemgo jest w absolutnej formie - po przerwie na mistrzostwa Europy strzelił 38 bramek i zanotował 21 asyst w zaledwie pięciu meczach. „Jestem w szaleńczej serii, szczerze mówiąc sam nie wiem, co się dzieje" - przyznaje 24-latek.

Reklama

Artykuł pierwotnie ukazał się 28 lutego 2020 roku. Publikujemy go ponownie w ramach naszej serii archiwalnej.

Seria nie do zatrzymania

W ostatnim meczu przeciwko HSG Wetzlar Carlsbogård zdobył dziesięć bramek i dołożył dwie asysty. Lemgo wygrało spotkanie i zaczyna realnie spoglądać ku górze tabeli Bundesligi.

- Wetzlar też gra ostatnio świetnie, podobnie jak my mają dobry flow. W pierwszej połowie zmarnowaliśmy zbyt wiele okazji, ale w drugiej byliśmy już bardzo skuteczni. Dzięki temu, że jesteśmy w dobrej serii, zachowaliśmy spokój przez całe spotkanie - mówi Carlsbogård.

- Piłki po prostu wpadają same z siebie - śmieje się. - Dostaję ogromne zaufanie od trenera, gram pełne 60 minut każdego meczu, to sprawia, że łatwiej zbierać punkty. Timing, dystans, tempo - wszystko teraz gra. Piłki trafiają w słupek i wpadają do siatki, zamiast wylatywać za linię. Trzeba czerpać radość z takich momentów.

Liczby mówią same za siebie

Statystyki Carlsbogårda po przerwie na Euro robią wrażenie. W kolejnych pięciu meczach notował odpowiednio: 6 bramek i 4 asysty, 6 bramek i 7 asyst, 7 bramek i 4 asysty, 9 bramek i 4 asysty, wreszcie 10 bramek i 2 asysty. Do tego trzykrotnie z rzędu wybierany był do najlepszej jedenastki kolejki.

Reklama

- To naprawdę niezła średnia punktowa, nie ma co kłamać - przyznaje ze śmiechem.

W klasyfikacji strzelców sezonu zajmuje 13. miejsce ze 107 bramkami, ale jeszcze bardziej imponuje w zestawieniu asyst - jest na drugiej pozycji z 88 asystami, wyprzedzając takie nazwiska jak Andy Schmid, Jim Gottfridsson czy Linus Arnesson. Dla porównania - w poprzednim sezonie (skróconym przez kontuzję barku) zanotował 49 bramek i 51 asyst.

Wszechstronność jako klucz do sukcesu

Carlsbogård zdradza, nad czym szczególnie pracował, by osiągnąć tak wysoki poziom.

- Staram się być jak najbardziej wszechstronny. Przede wszystkim chodzi o to, żeby umieć dostosować się do każdej obrony. Gdy stoi wysoko, szukam podań do skrzydłowych lub środka, gdy schodzi głęboko - więcej strzelam, tak jak było przeciwko Wetzlar. Tę kombinację naprawdę opanowałem - wyjaśnia.

Fundament zbudowany w RIK

Gracz wskazuje, skąd bierze się jego obecna dyspozycja. Kluczowe okazały się pięć lat spędzone w RIK pod okiem trenerów, którym jest bardzo wdzięczny.

- Cała podstawa tego, gdzie jestem dziś, to moje lata w RIK z znakomitymi trenerami. Zuta, Wislander i Jilsén - im zawdzięczam bardzo wiele. Przede wszystkim Jasminowi, z którym przed każdym sezonem siadałem i rozmawiałem o tym, co chcę poprawić - mówi Carlsbogård.

- Poprzedni sezon nie był dla mnie wymarzony, ale wtedy trzeba wracać do podstaw. Kontaktowałem się z Jasminem, a gdy nie miałem z nim kontaktu - sam zadawałem sobie pytanie, w czym tak naprawdę jestem dobry. Teraz wszystko układa się w całość i to niesamowite uczucie.

Magnus Wislander przekazał mu ważną lekcję, którą Carlsbogård dobrze zapamiętał:

- Wislander często mi powtarzał, że najwyższe tempo nie zawsze jest najlepszym. Chodzi o to, żeby znaleźć własne tempo. I to właśnie udało mi się teraz osiągnąć - spokój i swój rytm gry. Dzięki temu wyciągam ze swojej gry znacznie więcej.

Powołanie do reprezentacji - spełniające się marzenie

Mimo że Carlsbogård nigdy nie grał w szwedzkich młodzieżowych reprezentacjach narodowych, otrzymał powołanie do seniorskiej kadry Szwecji - co sam określa jako spełniające się marzenie.

- W moim roczniku 1994-95 zawsze była ogromna konkurencja. Nie płakałem z powodu braku powołań do młodzieżówki - trenowałem jeszcze ciężej. A to, że teraz zostałem powołany do dorosłej reprezentacji, jest czymś naprawdę wielkim. Nawet jeśli nie rozegram jeszcze prawdziwego meczu reprezentacyjnego, to krok bliżej do spełnienia dziecięcego marzenia. To daje mi dodatkową motywację, żeby dalej się rozwijać - podsumowuje Jonathan Carlsbogård.

Źródło: handbollskanalen.se

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Polecane
Ładowanie...
📬

Bądź na bieżąco z piłką ręczną

Najważniejsze newsy ze świata polskiej i europejskiej piłki ręcznej, raz w tygodniu prosto na Twoją skrzynkę.

Zero spamu, możesz zrezygnować w każdej chwili.

🔥

Najpopularniejsze ostatnio

Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 3 dni