Créteil górą w hicie kolejki
Najciekawsze spotkanie kolejki przyniosło starcie dwóch drużyn z przeciwnych biegunów formy – Créteil i Cournon. Pewni siebie gospodarze od pierwszych minut narzucili swoje warunki gry. Świetnie dysponowany Louis Joseph poprowadził ich do prowadzenia 12:8 w 20. minucie. Do przerwy goście zdołali wrócić do gry i schodzili na przerwę przy wyniku 18:16.
Druga połowa toczyła się w podobnym rytmie. Zespół z Owernii, wspierany przez wyśmienitego Thomasa Houry'ego (9/12 w ataku i 6 asyst), walczył dzielnie, ale nie potrafił doprowadzić do remisu. Créteil kontrolował przebieg spotkania i ostatecznie wygrał 37:34, wyprzedzając rywala w tabeli. Dla Cournon to już siódmy mecz z rzędu bez zwycięstwa.
Caen broni pozycji lidera mimo trudności
Lider rozgrywek, Caen, musiał się sporo namęczyć na wyjeździe w Sarrebourg. Normadowie odjechali rywalom tuż przed przerwą dzięki doskonałej skuteczności Louisa Tournelleca (10/12) – do szatni schodzili przy wyniku 12:17.
Po zmianie stron gospodarze, mimo wyłączenia kluczowego słupowego Yanisa Abie Resendy, wrócili do walki (19:20 w 40. minucie). Yellow Fox zdołali nawet doprowadzić do remisu 25:25 w 50. minucie, ale czerwona kartka dla defensywnego filaru Pierre'a Frechou definitywnie przechyliła szalę zwycięstwa. Caen zachował zimną krew i uniknął pułapki, wygrywając 32:28.
Pontault i Pau-Billère bez litości
Pontault-Combault nie dał szans czerwonej latarni ligi, Massy. Po wyrównanym początku (7:6 w 15. minucie) bramkarz Joris Labro (10 obron, 38% skuteczności) stanął na głowie i rozpaczył kolejnych zawodników gości. Do przerwy gospodarze prowadzili już 20:9. Druga połowa była czystą formalnością – drużyna Guillaume Sauriny wygrała aż 38:24 i utrzymała kontakt z czołową trójką.
Pau-Billère nie musiał się forsować w spotkaniu z Angers. Mecz dla gospodarzy ułożył się katastrofalnie już od pierwszych sekund – Louis Roche otrzymał czerwoną kartkę już po 31 sekundach gry! W 10. minucie z taką samą kartką za uderzenie w twarz boisko opuścił Léo Naal. Do przerwy goście prowadzili bezpiecznie 20:11. Druga połowa była równie jednostronna, a Kalim Zahaf błyszczał w bramce (17 obron, 46% skuteczności). Pau-Billère wygrało pewnie 41:25.
Ivry i Saran pewni na wyjazdach
W Burgundii-Franche-Comté nie było niespodzianki w meczu Besançon ze Saran. Goście, z doskonałym Albanem Simonnetem (8/10), od początku narzucili swój rytm i do przerwy prowadzili już 14:22. Spotkanie zamieniło się w pokaz siły – zespół z Loary wygrał 42:32. To piąte zwycięstwo Saran w ostatnich sześciu meczach, dzięki któremu wrócili do pierwszej piątki tabeli.
Ivry musiało się więcej napracować w starciu z walecznym Frontignan. Gospodarze dobrze rozpoczęli mecz (10:9 w 15. minucie), ale do przerwy to goście objęli kontrolę (14:19). Sébastien Wistoft Jensen (7 bramek i 5 asyst) imponował siłą przez całe spotkanie. Ivry wygrało 33:29 i pozostało wiceliderem, tuż za Caen.
W ostatnim meczu kolejki Cherbourg rozprawił się z Saintes dzięki dobrej drugiej połowie. Świetny występ bramkarza Nicolasa Gauthiera (12 obron, 34% skuteczności) zapewnił gospodarzom wysokie zwycięstwo 34:24 i utrzymanie miejsca w strefie play-off.
Źródło: handnews.fr

