Reklama
Zagranica

Bundsen: Gra bramkarza to przede wszystkim psychologiczna walka ze strzelcami

Autor: Radosław Ratajczyk38 wyświetleń
Bundsen: Gra bramkarza to przede wszystkim psychologiczna walka ze strzelcami

Johanna Bundsen, szwedzka bramkarka Metz Handball grającego w Lidze Mistrzyń EHF, opowiada o trudach pracy na tej pozycji. 34-latka przyznaje, że kluczem do sukcesu jest umiejętność natychmiastowego skupienia na kolejnej akcji oraz traktowanie każdego pojedynku ze strzelcem jak gry w grę.

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Reklama

Być bramkarzem w piłce ręcznej to nie lada wyzwanie. Jasne, można zabłysnąć decydującą obroną, ale wcześniej trzeba przebrnąć przez moment, w którym piłka mija cię 20 lub 30 razy. Przezwyciężenie tego dylematu jest kluczowe – mówi Johanna Bundsen w najnowszej odsłonie cyklu „Piłka ręczna moimi oczami".

„To może wywoływać wiele frustracji. Wchodząc na boisko, mam cel – nie wpuścić żadnej bramki, ale wszyscy wiedzą, że to się nie wydarzy. Dlatego bycie bramkarzem polega dla mnie na zachowaniu pozytywnego nastawienia przez cały czas i skupieniu się zawsze na następnej akcji" – wyjaśnia zawodniczka Metz Handball.

To nie jest coś, czego można się nauczyć z dnia na dzień – to długotrwała praca. Ale przejście do kolejnej akcji niekoniecznie oznacza zapomnienie o ostatnim rzucie, niezależnie od tego, czy został obroniony, czy skończył się golem.

Doświadczenie i szybkość gry pomagają

„Im więcej doświadczenia zbierasz, tym lepiej radzisz sobie z frustracją po straconej bramce. I myślę, że pomaga również to, jak ewoluuje piłka ręczna" – dodaje Bundsen. „Gra stała się tak szybka, że jeśli bronisz, musisz natychmiast spojrzeć w górę i sprawdzić, czy możesz zagrać długie podanie do biegających skrzydłowych. Jeśli wpuścisz bramkę, musisz jak najszybciej złapać piłkę, żeby twój zespół mógł rozpocząć kolejną akcję."

Ta umiejętność powtarzania wysiłków i przechodzenia od jednej akcji do drugiej jest dla szwedzkiej bramkarki czymś, co określa jako „naturalne". Podkreśla jednak, że sposób, w jaki była trenowana w młodości, ma ogromny wpływ na jej dzisiejszą grę.

„Wiele zawdzięczam trenerom, których miałam jako dziecko. Kazali mi ćwiczyć długie podania, umieszczając kwadrat na ścianie, i musiałam to robić po biegu lub po otrzymaniu piłki. Wtedy nie do końca mi się to podobało, ale teraz widzę korzyści" – wspomina.

Spokój i refleksja jako naturalna cecha

Oczywiście łatwiej przejść do kolejnej akcji, gdy nie spędza się 10 sekund na narzekaniu, bo właśnie straciło się bramkę. Johanna Bundsen sprawia wrażenie spokojnej osoby, która nie marnuje energii na koncentrację na niewłaściwych rzeczach.

„Po prostu taka jestem. Oczywiście niektóre rzeczy w życiu mnie denerwują, jak każdego. Ale ogólnie jestem spokojna, refleksyjna" – mówi.

Jak to często bywa z bramkarzami, doświadczenie, które 34-latka zdobyła przez lata, również pomogło na boisku. Bundsen grała w Szwecji, Danii, Niemczech, a ostatnio we Francji.

„Myślę, że dorastanie, lub starzenie się, jak kto woli, zwiększyło moją pewność siebie. Nie martwię się już tak bardzo, nie zadaję sobie tylu pytań. Rozegrałam tyle meczów, że wiem, iż może się zdarzyć, że stracę cztery bramki z rzędu, nie dotykając piłki. Najważniejszy jest następny rzut i to, co zrobisz, żeby go obronić" – tłumaczy brązowa medalistka mistrzostw Europy z 2014 roku.

Analiza wideo i gra psychologiczna

Bundsen spędza od 90 minut do dwóch godzin tygodniowo na analizie wideo swoich przeciwniczek. „Trochę więcej ostatnio, bo nie znam niektórych rywalek z francuskiej ligi, do której właśnie dołączyłam" – dodaje. „Nie robię tego w dniu meczu. Dzień wcześniej, bardzo często, ale kiedy gram, chcę mieć świeży umysł. Wiem, że odwaliłam robotę i mogę to wykorzystać na boisku."

Znalezienie równowagi między wykorzystaniem materiałów wideo a pozwoleniem, by doświadczenie mówiło podczas meczu, to kolejny temat, w którym pomogło jej doświadczenie.

„Trzymam wszystkie obejrzane filmy z tyłu głowy, ale dla mnie nie jest dobrze, jeśli myślisz za dużo. Jeśli jesteś na boisku i myślisz: ta zawodniczka zazwyczaj rzuca tak, ale czasami lob i tak dalej... to po prostu nie jest dobre" – wyjaśnia.

„Bycie bramkarzem, bardziej niż na jakiejkolwiek innej pozycji na boisku, to, jak to ujmuję, bardzo dużo gier umysłowych. Na przykład, jeśli obroniłaś pierwsze dwa rzuty skrzydłowej, czy ona zmieni strategię? To jak gra w grze, ale z każdym strzelcem. To naprawdę interesujące, ale czasami może być psychicznie wyczerpujące."

Sukces zespołu najważniejszy

Wyczerpujące, tak, ale często na końcu jest nagroda. Niezależnie od tego, czy jest to dobre podanie, które zamienia się w asystę, czy zwycięska obrona na koniec zaciętego meczu, Bundsen mówi, że cieszy się z tego wszystkiego jednakowo. Nie dlatego, że lubi być w centrum uwagi, ale dlatego, że pomaga to jej drużynie błyszczeć.

„Chodzi o dzielenie emocji z dziewczynami. Dopóki mogę pomóc zespołowi wygrać, nieważne jak, jestem szczęśliwa."

Źródło: eurohandball.com

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Polecane
Ładowanie...