Powrót Brieta to bez wątpienia jeden z najważniejszych sygnałów przed startem nowego sezonu w Starligue dla kibiców HBC Nantes. Młody reprezentant Francji przez ostatnie tygodnie był zmuszony trenować z dala od drużyny, jednak na pierwszą kolejkę ligową znów pojawi się w grupie meczowej.
Ostrożny powrót, bez przeciążenia
Trener Grégory Cojean ostudził nieco entuzjazm fanów, zaznaczając, że nie należy spodziewać się Brieta w roli kluczowego gracza od pierwszych minut. „To bardzo stopniowy powrót, chodzi o to, żeby odzyskał czucie gry" - powiedział szkoleniowiec. Rozgrywający nie będzie więc nadmiernie obciążany w debiutanckim spotkaniu sezonu, ale sam fakt jego obecności w kadrze meczowej to już istotne wzmocnienie dla całego kolektywu.
Kilka ważnych nieobecności przed meczem z Tremblay
Nantes nie będzie jednak dysponowało pełnym składem na wyjeździe. Trener Cojean będzie musiał radzić sobie bez kilku zawodników:
- Ivan Pesić nie wyjechał z drużyną - jego miejsce w kadrze zajął młody bramkarz Sirius Rambaud
- Romain Lagarde również opuści inauguracyjne spotkanie
- André Wenkegheu znalazł się poza składem z decyzji sztabu szkoleniowego
Mimo tych braków kadra z Nantes wchodzi w nowy sezon z ostrożnym optymizmem. Stopniowy powrót jednego z liderów drużyny to sygnał, że HBC Nantes powoli odbudowuje pełną siłę przed długą i wymagającą kampanią ligową.
Źródło: handnews.fr





