Reklama
Zagranica

Brest pewnie wygrywa w Plan-de-Cuques przed starciem z Metz

Autor: Redakcja13 wyświetleń
Brest pewnie wygrywa w Plan-de-Cuques przed starciem z Metz

Brest Bretagne Handball utrzymuje pozycję wicelidera francuskiej ligi piłki ręcznej kobiet po przekonującym zwycięstwie na wyjeździe z Plan-de-Cuques 39:22. Rebelles zdominowały drugą połowę meczu, rozstrzygając spotkanie na swoją korzyść przed kluczowym starciem z liderującym Metz.

Reklama

W przedostatniej kolejce przed hitem z Metz, zajmujący drugą pozycję w tabeli Brest zmierzył się na wyjeździe z czwartymi w klasyfikacji Guerrières de Plan-de-Cuques.

Początkowa przewaga gospodarzy szybko się skończyła

Gospodarynie rozpoczęły mecz obiecująco, wychodząc na prowadzenie 2:1 w 2. minucie. Jednak ich przewaga szybko się skończyła – podobnie jak dobra pogoda w Plan-de-Cuques, gdzie podczas spotkania zaczął padać śnieg. Bretonki narzuciły swoje tempo grą w obronie i szybkimi wyprowadzeniami piłki, budując wyraźną przewagę 8:3 w 8. minucie.

Anika Lott sterowała grą Brestu jak prawdziwy dyrygent – rozdawała asysty i raziła z dystansu. Nélo Antonissen trafiała precyzyjnie w okienko bramki, dzięki czemu Plan-de-Cuques zdołało wrócić do gry (11:9 w 15. minucie).

Brest kontrolował pierwszą połowę

Rebelles konsekwentnie wykorzystywały liczne straty gospodyń, powiększając przewagę do 14:9 w 20. minucie. Uraz kolana Any Vyakhierevej po nieszczęśliwym kontakcie nie zatrzymał Brestu – zespół utrzymywał prowadzenie 15:10 w 22. minucie.

Plan-de-Cuques próbowało wywierać presję fizyczną pojedynkiem Oriane Ondono z Laurie Pulerie w centrum ataku. Brest miał jednak problemy z wykończeniem akcji i pozwolił gospodyniom zbliżyć się na dwa gole (17:15 w 30. minucie).

Druga połowa w wykonaniu jednej drużyny

Po przerwie Plan-de-Cuques kompletnie zniknęło z parkietu. Południowczynie napotkały na bretoński mur obronny z Camille Depuiset w bramce. Mimo interwencji Andréi Novellaw po drugiej stronie, gospodarynie przez siedem minut nie zdobyły gola – dopiero Manon Loquay przełamała impas.

Tymczasem Brest podkręcił tempo w obronie zgodnie z wytycznymi trenera Raphaëla Tervela, osiągając przewagę 25:16 w 39. minucie. Rebelles atakowały falami, a Plan-de-Cuques nie mogło znaleźć żadnych rozwiązań w ataku. Brest wykorzystał okazję do wyćwiczenia gry siedmioma zawodniczkami w polu, która przynosiła znakomite efekty (29:16 w 45. minucie).

Końcówka bez historii

Jedynym pozytywem dla Plan-de-Cuques była postawa bramkarki Andréi Novellaw, która mnożyła interwencje. Nie mogła jednak zrekompensować zaledwie dwóch goli zdobytych przez koleżanki w ciągu 17 minut (29:17 w 48. minucie).

Ana Vyakhiereva, która wróciła na boisko po urazie, prezentowała efektowne akcje – w 50. minucie zanotowała akrobatyczną asystę za plecami do Oriane Ondono podczas kontrataku (32:18).

Końcówka meczu była męczarnią dla gospodyń. Mimo kilku indywidualnych błysków, Brest kontrolował wynik drugiej połowy, wygrywając spotkanie 39:22.

Intensywny tydzień przed Brestem

Drużyna z Brestu wraca dziś do domu, by w sobotę wyruszyć do Chorwacji na niedzielne spotkanie z Podravką. W przyszłym tygodniu Rebelles czeka prawdziwy egzamin – mecz na szczycie z liderującym Metz.

Źródło: handnews.fr

💬 Dyskutuj na ten temat w naszym #HydePark

Dołącz do rozmowy, podziel się swoją opinią i poznaj innych fanów piłki ręcznej!

Przejdź do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Polecane
Ładowanie...