Bramkarz bohaterem... pierwszej połowy
Mors-Thy szybko przejęło kontrolę nad meczem, wychodząc na prowadzenie 6:4 po niecałych ośmiu minutach gry. GOG zdołało jednak odwrócić losy spotkania i objęło prowadzenie 12:9. Gospodarze nie złożyli broni - wyrównali na 14:14, a ostatnie słowo przed przerwą należało do bramkarza Rasmusa Henriksena, który w ostatniej sekundzie pierwszej połowy zdobył bramkę po kontrze, dając swojej drużynie prowadzenie 15:14.
Czerwona kartka i kolejny zwrot akcji
Druga połowa zaczęła się równie dramatycznie. Już po 37 sekundach Steven Plucnar Jacobsen z GOG otrzymał bezpośrednią czerwoną kartkę. Sędzia podyktował rzut karny, który wykorzystał Sebastian Barthold, podwyższając prowadzenie Mors-Thy na 16:14. Chwilę później gospodarze prowadzili już 19:17.
Wtedy głos zabrało GOG. Manuel Zehnder, Andreas Magaard i ponownie Zehnder trafili trzy razy z rzędu, przechylając szalę na swoją korzyść - 20:19. Po wyrównaniu przez Mors-Thy gościom udało się odskoczyć rywalom i wypracować solidną przewagę, prowadząc 27:23.
Mors-Thy nie odpuszczało
Gospodarze jeszcze raz pokazali charakter. Oliver Wosniak dwukrotnie trafiał do siatki, a po wykluczeniu jednego z zawodników GOG wynik zbliżył się do 28:29 na niespełna cztery i pół minuty przed końcem. Napięcie sięgnęło zenitu.
GOG odpowiedziało golami Emila Tonnesena i Lasse Vilhelmsena, wychodząc na 31:28. Silas Overby zdołał jeszcze zdobyć bramkę kontaktową dla Mors-Thy, ale Andreas Magaard przypieczętował zwycięstwo gości na 25 sekund przed końcem - 32:29.
Kontra zdecydowała o losach meczu
Kluczem do wygranej GOG okazała się skuteczność w kontratakach w drugiej połowie. W pierwszej odsłonie obie drużyny były w tej kwestii wyrównane - Mors-Thy miało cztery gole z kontr, GOG trzy. Po przerwie goście zdobyli aż siedem bramek po szybkich akcjach, podczas gdy gospodarze tylko jedną. Łącznie GOG wygrało tę batalię 10:5.
Wymowna jest też różnica w skuteczności w drugiej połowie - Mors-Thy zdobyło jedynie 14 bramek (wobec 15 w pierwszej połowie), natomiast GOG aż 18 (po 14 przed przerwą). Co istotne, wszystkie 18 trafień gości w drugiej połowie padło z gry.
Pięciu najlepszych zawodników meczu
- 1. Lasse Vilhelmsen (GOG) - 8/10 - Osiem goli na dziesięć prób, dwie asysty i jedna odebrana piłka. Aż siedem trafień zdobył po przerwie, w tym kluczowe na 31:28 na dwie minuty i 14 sekund przed końcem.
- 2. Simon Skovhus Jensen (GOG) - 8/10 - Pięć goli na jedenaście prób, siedem asyst, dwa wywalczone rzuty karne i dwie odebrane piłki. To on dostarczył podanie przy trafieniu Madsa-Petera Lønborga na 28:29.
- 3. Óli Mittun (GOG) - 8/10 - Siedem goli na osiem prób i asysta. Dwa z jego trafień padły w serii, gdy GOG odskakiwało od 21:21 do 24:21.
- 4. Sebastian Barthold (Mors-Thy) - 8/10 - Dziewięć goli na jedenaście prób, w tym cztery z pięciu rzutów karnych. Trafił m.in. na wyrównanie 20:20 w 39. minucie.
- 5. Lasse Pedersen (Mors-Thy) - 7/10 - Pięć goli na osiem prób. Trzy z nich zdobył w ciągu niecałych czterech minut w pierwszej połowie.
Źródło: hbold.dk





