Zespół prowadzony przez Santi Urdialesa kontrolował przebieg spotkania już od pierwszych minut. W pierwszej połowie podopieczni szkoleniowca z Ciudad Real grali praktycznie, ograniczając straty i skutecznie wykorzystując błędy rywala w ataku pozycyjnym. Gospodarze, mimo dobrych interwencji bramkarza Mateusa Budy i kilku udanych akcji, którymi zdołali doprowadzić do wyrównania, nie potrafili przejąć inicjatywy. Do przerwy goście prowadzili 16:14.
Po zmianie stron ekipa z La Manchy jeszcze bardziej zdystansowała rywala. Kluczowe role w ofensywie odegrali Sergi Mach i Aitor Albizu, dzięki którym przewaga BM Caserío wzrosła na dziesięć minut przed końcem do siedmiu bramek (30:23). Wydawało się, że losy meczu są już przesądzone.
Viveros Herol BM Nava pod wodzą Carlosa Villagrána nie odpuścił jednak do końca. Zespół z Nawy wsparty przez dopingującą trybunę zaostrzył grę w obronie i w dramatycznej końcówce zdołał zbliżyć się na jedną bramkę. Jednak doświadczeni goście zachowali zimną krew w decydujących momentach. Ostatnią akcję meczu zamknął trafienie Aitora Albizu, które przypieczętowało sukces gości – 31:33.
To niezwykle ważne trzy punkty dla BM Caserío Ciudad Real w debiutanckim sezonie w elicie hiszpańskiej piłki ręcznej. Drugie wyjazdowe zwycięstwo w Liga NEXUS ENERGÍA ASOBAL znacząco zwiększa szanse drużyny na utrzymanie się w lidze.
Źródło: asobal.es

