Trzynaście dni na wszystko
Zbiórka w Cetniewie wyznaczona została na godzinę 15:00. Od tego momentu zaczyna się wyścig z czasem – Gonzalez ma zaledwie trzynaście dni, by przygotować zespół do rywalizacji z najlepszymi ekipami Starego Kontynentu.
Harmonogram jest napięty. Do 9 stycznia potrwa właściwe zgrupowanie szkoleniowe z intensywnymi treningami i pracą taktyczną. Następnie, 10 i 11 stycznia, Biało-Czerwoni zmierzą się w zamkniętych sparingach z Serbią – bez kamer, bez kibiców, wyłącznie dla celów szkoleniowych. Ostatnie dni przed wylotem to czas na dopięcie szczegółów i podjęcie najtrudniejszych decyzji personalnych. 14 stycznia samolot z kadrą wyląduje w szwedzkim Kristianstad.
Dla każdego selekcjonera to ogromne wyzwanie. W tak krótkim czasie trzeba nie tylko sprawdzić dyspozycję każdego zawodnika i przećwiczyć założenia taktyczne, ale też dokonać bolesnych cięć – z dwudziestoosobowej grupy na turniej poleci tylko osiemnastu.
Powołani na zgrupowanie
Gonzalez postawił na sprawdzoną mieszankę doświadczenia i głodu sukcesu. W bramce rywalizować będą Marcel Jastrzębski z chorwackiego Nexe, Jakub Skrzyniarz reprezentujący hiszpańską Bidasoę Irun oraz Miłosz Wałach, który na co dzień broni barw macedońskiego Vardaru.
W polu szczególną uwagę zwracają nazwiska zawodników Industrii Kielce – Piotr Jędraszczyk, Arkadiusz Moryto i Piotr Jarosiewicz będą stanowić o sile reprezentacji. Do tego Sebastian Kaczor z francuskiego Nîmes oraz Marek Marciniak, kolega klubowy Wałacha z Vardaru. Obecność aż czterech kielczan w kadrze pokazuje, jak wielką rolę w polskiej piłce ręcznej odgrywa ten ośrodek.
Grupa F – trudna, ale nie beznadziejna
Losowanie nie było dla Polaków łaskawe, choć mogło być gorzej. W grupie F czekają na nas Węgrzy (piąte miejsce na poprzednich ME), Islandczycy (dziesiąta lokata) oraz Włosi, którzy na turniej tej rangi wrócili po raz pierwszy od 1998 roku, kiedy byli gospodarzem imprezy.
Terminarz prezentuje się następująco: na inaugurację, 16 stycznia o 20:30, zmierzymy się z Węgrami. Dwa dni później, 18 stycznia o 18:00, przyjdzie czas na Islandię. Fazę grupową zakończymy 20 stycznia meczem z Włochami, również o godzinie 18:00. Wszystkie spotkania rozegrane zostaną w Kristianstad Arena – najmniejszym i najbardziej kameralnym obiekcie całego turnieju, mogącym pomieścić 4700 widzów.
Status outsidera ma swoje plusy. Można grać bez presji, z otwartą przyłbicą.
Gonzalez stawia na realizm
Hiszpański szkoleniowiec nie obiecuje złotych gór, ale nie ukrywa też ambicji.
– Zespół, który pojedzie na mistrzostwa, będzie zdolny do walki i rywalizacji o awans z grupy – zapewnił w oficjalnym oświadczeniu.
Gonzalez doskonale zdaje sobie sprawę z ograniczeń czasowych. – Wbrew pozorom nie ma zbyt wiele czasu, aby wytłumaczyć i przećwiczyć z zawodnikami wszystkie szczegóły. Będę chciał przekazać zawodnikom konkrety, które będą stanowić podstawę naszej gry – przyznał.
To zdrowe podejście. Na ostatnich Mistrzostwach Europy w 2024 roku Polska zajęła szesnaste miejsce i nie zdołała wyjść z grupy. Teraz celem minimum jest awans do fazy głównej, a do tego potrzebne jest jedno z dwóch pierwszych miejsc w grupie.
Gdzie oglądać?
Kibice nie muszą się martwić o dostęp do transmisji. Wszystkie mecze reprezentacji Polski pokażą kanały TVP – zarówno TVP 1 i TVP 2, jak i TVP Sport. Transmisje będą bezpłatne i dostępne bez ograniczeń geograficznych.
Budowanie z myślą o przyszłości
Polska piłka ręczna wciąż czeka na przełom. Ostatni medal mistrzostw Europy – brąz – zawisł na szyjach Biało-Czerwonych w 2016 roku. Od tamtej pory regularnie kwalifikujemy się na wielkie imprezy, ale konsekwentnie zatrzymujemy się przed bramami ścisłej czołówki.
Perspektywa jest jednak obiecująca. W 2030 roku Polska wspólnie z Danią i Czechami będzie gospodarzem Mistrzostw Europy. To zobowiązuje – i motywuje do ciężkiej pracy już teraz.
Pierwszy sprawdzian za niespełna dwa tygodnie. Trzymamy kciuki.
ZAGRAJ W NASZYM TYPERZE EURO2026 - dołącz do naszej zabawy już dziś!
fot. ZPRP
