Ostatni gwizdek w hali w Cetniewie już zabrzmiał. Reprezentacja Polski zakończyła fazę przygotowań do zbliżającego się wielkimi krokami Mistrzostw Europy, a ostatnim sprawdzianem był niedzielny pojedynek z Serbią. Biało-Czerwoni podzielili się punktami z bałkańskim rywalem, remisując 32:32 po emocjonującym widowisku pełnym zwrotów akcji.
Udany początek, potem strata kontroli
Początek niedzielnego meczu należał do podopiecznych Joty Gonzaleza. Polacy wyszli na parkiet z kopyta, błyskawicznie budując prowadzenie 4:1 w piątej minucie spotkania. W szeregach biało-czerwonych pojawił się Michał Daszek, który odpoczywał w sobotnim starciu. Punktowanie inaugurował natomiast Mikołaj Czapliński – identycznie jak dzień wcześniej – celnym rzutem karnym.
Podopieczni Joty Gonzaleza grali odważnie i bezkompromisowo, testując nowe rozwiązania taktyczne. Próby niekonwencjonalnych rozegrań, indywidualne akcje oraz świeże zagrywki często przynosiły efekt, choć nie obyło się bez błędów. Seria strat kosztowała Polaków utratę kontroli nad przebiegiem spotkania – Serbowie błyskawicznie odrobili stratę z 1:4 na 6:6, po czym wyszli nawet na prowadzenie 7:6 po kwadransie gry.
Portugalski szkoleniowiec Biało-Czerwonych szybko zdecydował się na wymianę całego składu, testując różne warianty personalnych. Od tamtej chwili inicjatywę przejęli goście z Bałkanów, którzy kapitalizowali dobre występy Urosa Borzasa. Serbowie wypracowali sobie nawet trzybramkową przewagę (10:7), lecz kadra Gonzaleza momentalnie zareagowała, najpierw odrabiając stratę do jednej bramki (9:10), a następnie doprowadzając do wyrównania (11:11). Goście zdołali jednak odpowiedzieć kolejnym przyspieszeniem i do przerwy schodzili z dwubramkowym prowadzeniem – 16:14.
Wyrównana druga połowa
Po zmianie stron podopieczni Joty Gonzaleza szybko złapali kontakt, doprowadzając do remisu 16:16. Dalej trwała wymiana ciosów – żadna z ekip nie potrafiła zbudować bezpiecznej przewagi. W szeregach Biało-Czerwonych wyróżniał się Michał Olejniczak, a oba zespoły testowały różne warianty taktyczne w ataku i defensywie. Dziesięć minut przed końcem tablica pokazywała remis 23:23.
Ostatnie minuty zapowiadały dramaturgię, lecz żadna z ekip nie zdołała uciec rywalowi. Pięć minut przed końcową syreną wynik brzmiał 28:28. W końcówce utrzymywała się równowaga, choć ostatnie słowo należało do Serbów, którzy tuż przed końcowym gwizdkiem ustalili rezultat na 32:32.
Polska kadra gotowa na wyjazd
Biało-Czerwoni pozostaną w ośrodku przygotowań w Cetniewie jeszcze do środy 14 stycznia. Następnie udadzą się do Szwecji, gdzie w piątek 16 stycznia o godzinie 20:30 zmierzą się z Węgrami w pierwszym meczu fazy grupowej. Kolejne spotkania zaplanowano na 18 stycznia (z Islandią) oraz 20 stycznia (z Włochami). Wszystkie mecze grupy F rozegrane zostaną w szwedzkim Kristianstad.
Polska – Serbia 32:32 (14:16)
Polska: Wałach, Skrzyniarz, Jastrzębski – Przytuła 3, Daszek, Jędraszczyk 6, Olejniczak 5, Pietrasik 1, Widomski, Moryto 2, Jarosiewicz, Marciniak 2, M. Gębala, Tomczak 4, Paterek, Dawydzik 2, Kaczor, Czapliński 6, T. Gębala 1, Jankowski.
Serbia: Cupara, Trnavac, Milosavljev – Vorkapic 1, Jevtic, Borzas 7, Kojadinovic 2, N. Ilic 3, V. Ilic 3, Micic, Damjanovic 3, Kukic, Mitrovic 2, Tasic, Popovic 1, Dodic 2, Dukic 1, Pechmalbec 4, Marsenic 3.
Polacy gotowi na Euro
Biało-Czerwoni pozostaną w Cetniewie do środy 14 stycznia, a już w piątek, 16 stycznia rozpoczną walkę na Mistrzostwach Europy w Szwecji. Pierwszy mecz fazy grupowej przeciwko Węgrom zostanie rozegrany o godzinie 20:30. Zespół Joty Gonzaleza zmierzy się również z Islandią (18 stycznia, godz. 18:00) oraz Włochami (20 stycznia, godz. 18.00). Wszystkie spotkania Grupy F odbędą się w szwedzkim Kristianstad.
Turniej potrwa od 15 stycznia do 1 lutego, a dla polskich kibiców to szansa, by zobaczyć, jak Biało-Czerwoni wykorzystają lekcje wyniesione z dwumeczu towarzyskiego z Serbią. Remis 32:32 pokazał zarówno zalety, jak i obszary wymagające poprawy przed startem najważniejszej imprezy sezonu.
Źródło: orlen-superliga.pl
