To był mecz, który trzymał kibiców w napięciu od pierwszego do ostatniego gwizdka. Nafciarze i Vive-Kielce rozegrali prawdziwe widowisko pełne zwrotów akcji, kontrowersyjnych decyzji sędziów i emocji sięgających zenitu. Końcowy remis 28:28 nikomu nie dawał satysfakcji, więc o losach spotkania zadecydowała loteria "karnych".
Wyrównana pierwsza połowa
Od pierwszych minut było jasne, że żadna ze stron nie odpuści. Gospodarze rozpoczęli od interwencji Bergeruda i trafienia Aleksa Vlaha, ale goście szybko odpowiedzieli bramkami Marcelа Sroczyka i Marcela Latosińskiego. Gra toczyła się punkt za punkt, a sędziowie mieli pełne ręce roboty – w pierwszej połowie czerwoną kartkę zobaczył Michał Olejniczak z Kielc.
Kluczową rolę w obronie płocczan odgrywał Bergerud, który swoimi paradami kilkukrotnie ratował zespół przed stratą goli. Z ofensywy wyróżniał się Melvyn Richardson, który do przerwy zdobył już cztery bramki. Po stronie gości świetnie radził sobie Szymon Sićko z trzema trafieniami. Pierwsza odsłona zakończyła się sprawiedliwym podziałem punktów – 13:13.
Dramatyczna druga część
Po zmianie stron intensywność rywalizacji jeszcze wzrosła. Seria wykluczeń i czerwonych kartek wpływała na grę obu drużyn – w szeregach Kielc z boiska musieli zejść Arciom Karalek, Kiryl Samoila oraz Jorge Maqueda. Płocczanie stracili z tego powodu Theo Monara, który otrzymał czerwoną kartkę w wyniku gradacji kar.
W drugiej połowie prawdziwym liderem gości okazał się Piotr Jarosiewicz, który zakończył mecz z ośmioma golami na koncie. Richardson kontynuował skuteczne rzuty, finiszując spotkanie z dorobkiem dziewięciu trafień. Po stronie mistrzów Polski dobrze prezentowali się także Gergo Fazekas (5 bramek) i Mitja Janc (4 gole).
Nerwy ze stali w rzutach karnych
Końcówka regulaminowego czasu gry była niezwykle emocjonująca. Richardson wyrównał na 28:28 z rzutu karnego, zmuszając zespoły do serii "karnych". W tym elemencie absolutnym bohaterem okazał się Bergerud – norweski golkiper obronił kluczowe rzuty rywali, a płocczanie skutecznie wykorzystali cztery próby, wygrywając całe spotkanie 4:3.
Mistrzowie Polski udowodnili tym samym, że potrafią zachować zimną krew w najtrudniejszych momentach. ORLEN Wisła Płock kontynuuje znakomitą serię, a Industria Kielce mimo walecznej postawy musiała uznać wyższość rywali w najbardziej stresującym momencie meczu.
Najskuteczniejsi strzelcy:
ORLEN Wisła Płock: Richardson 9, Fazekas 5, Janc 4
Industria Kielce: Jarosiewicz 8, Vlah 6, Sićko 4
Źródło: orlen-superliga.pl

