W czwartek odbyło się pięć meczów finalizujących dwunastą kolejkę rozgrywek Ligi Mistrzów. Według EHF najbardziej interesująco zapowiadało się starcie w lizbońskim Pavilhao Joao Rocha.
W portugalskiej stolicy lokalny Sporting zmierzył się z wicelidzrem grupy A – Aalborgiem. Tymczasem lider tabeli w hali Max-Schmeling-Halle podejmował Industrię Kielce. Pozostałe trzy pojedynki dotyczyły grupy B – w Palau Blaugrana Barcelona rywalizowała z Zagrzebiem, PSG w Stade Pierre de Coubertin z Pickiem, natomiast Wisła Płock w Orlen Arenie z niepokonanym wówczas Magdeburgiem.
GRUPA A
Füchse Berlin – Industria Kielce 31:33 (13:15)
Sporting Lizbona – Aalborg Handbold 35:33 (14:19)
Goście rozpoczęli spotkanie bardzo dynamicznie, prowadząc 6:2, lecz jeszcze przed upływem kwadransa Sporting zdołał zmniejszyć dystans. Aalborg kontrolował przebieg meczu, choć portugalska drużyna utrzymywała się w niewielkiej odległości. W 22. minucie duńska ekipa ponownie powiększyła przewagę do 13:9, którą następnie zwiększyła do przerwy.
Zespół gospodarzy mocno pragnął uniknąć trzeciej porażki z rzędu. Energicznie rozpoczęli odrabianie straty i w 36. minucie przegrywali już tylko 18:20. Systematycznie, krok po kroku redukowali różnicę, doprowadzając do wyrównania w 51. minucie na 30:30. W końcowych minutach to oni zachowali większą koncentrację i ostatecznie zwyciężyli 35:33.
GRUPA B
Barcelona – HC Zagrzeb 46:26 (25:13)
Katalończycy dominowali od samego początku w sposób bezapelacyjny. Zanim mecz się dobrze rozpoczął, Blaugrana prowadziła już 9:1. W 15. minucie wynik wynosił 15:3, a w 21. minucie aż 19:5. Po zakończeniu pierwszej połowy Barcelona miała zapas dwunastu bramek. Druga część spotkania była jedynie formalnością. Duma Katalonii bezlitośnie wykorzystywała pomyłki przeciwników, ostatecznie miażdżąc Zagrzeb wynikiem 46:26.
Damian Przytuła zdobył dla chorwackiej drużyny jedną bramkę. Patryk Walczak był przede wszystkim wykorzystywany w zadaniach defensywnych, a po jednej z nieudanych interwencji został ukarany dwuminutowym wykluczeniem.
Paris Saint-Germain – OTP Bank-PICK Szeged 29:28 (14:15)
PSG błyskawicznie objęło prowadzenie 5:1, jednak z upływem czasu węgierska ekipa przejęła kontrolę. Wkrótce przewaga paryżan stopniała, a Pick odwrócił sytuację na swoją korzyść, prowadząc 15:12. Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy gospodarze nieco zmniejszyli różnicę.
Druga połowa zapowiadała emocjonujące widowisko i dostarczyła ich w pełni. Żadnej z drużyn nie udało się zdominować rywala, a największa przewaga, którą którakolwiek ekipa zdołała wypracować, wynosiła trzy bramki na korzyść gospodarzy. W 59. minucie Pick doprowadził do remisu, jednak decydujące słowo należało do PSG.
Kamil Syprzak ukończył spotkanie z siedmioma golami, znacząco przyczyniając się do zwycięstwa swojej drużyny.
Orlen Wisła Płock – SC Magdeburg 29:29 (14:12)
Źródło: www.handballnews.pl

