Logistyczne wyzwanie – cały naród w drodze
Aby dotrzeć do Norwegii na fazę wstępną mistrzostw Europy, Wyspy Owcze musiały przeprowadzić operację na niespotykaną skalę. Atlantic Airways, narodowa linia lotnicza, przeznaczyła aż 18 samolotów do przewozu kibiców. To nie wszystko – dodatkowy prom zabrał na pokład ponad tysiąc osób.
Organizacja przebiegała błyskawicznie i spontanicznie. "Firma promowa ogłosiła: 'Rejs do Oslo, kto chce jechać?' To trwało 10 minut i wszystkie miejsca były wyprzedane" – wspomina Kjartan, który wybrał się z grupą przyjaciół.
Koordynacja między kibicami odbywa się przez grupę na Facebooku, którą "zna każdy mieszkaniec Wysp Owczych". To stały punkt kontaktowy, gdzie zapadają wszystkie decyzje: "Gdzie impreza? Co się dzieje? Co robimy? Wszyscy spotykają się wszędzie dzięki tej grupie" – relacjonuje Kjartan.
Bez biletu, ale na miejscu
Część kibiców przyjechała nawet bez biletów na mecze – po prostu chcieli być częścią tego wydarzenia. Na Wyspach Owczych z tej okazji zamknięto parlament i przedszkola, a całe rodziny pozwoliły dzieciom opuścić szkołę, żeby wspólnie przeżyć tę niezwykłą przygodę.
W dni meczowe kibice spotykają się w przekształconym studiu filmowym, które stało się gigantycznym klubem nocnym otwartym od 14:00 do 2:30 w nocy. Atmosfera jest rodzinna – wszyscy się znają, a imprezę rozkręcają lokalni DJ-e i wokaliści. "Dziś wieczorem jest nas około 2500 osób" – mówi Runi Poulsen, ojciec rodziny i krewny zawodnika Vilhelma Poulsena.
"To cała nasza rodzina, przyjaciele i kuzyni"
Ta bliskość między zawodnikami a kibicami tworzy wyjątkową atmosferę. "Gdy patrzysz na trybuny, znasz każdego. To niesamowite, że mogą tu być" – przyznaje Isak Vedelsbol, reprezentant kraju. Z jego rodziny pojechały dwie siostry, młodszy brat, przyjaciel i wujek.
Ta bliskość rodzi szczególny rodzaj presji, ale pozytywnej. "Wszyscy ci ludzie znają cię z domu, wiedzą, jakim jesteś człowiekiem, więc to nie jest ta sama presja" – wyjaśnia Vedelsbol.
Piłka ręczna na fali wznoszącej
Na Wyspach Owczych latem króluje piłka nożna, ale zima należy do piłki ręcznej. Długo traktowana jako dyscyplina drugorzędna, piłka ręczna przeżywa spektakularny wzrost dzięki ostatnim sukcesom: 3. miejsce w mistrzostwach świata U21 w zeszłym roku oraz dobre wyniki seniorskich reprezentacji – zarówno męskiej, jak i żeńskiej.
Dwie gwiazdy symbolizują tę zmianę: Oli Mittun i Elias Skipagotu, którzy sprawili, że piłka ręczna stała się bardziej wiarygodna i popularna. "W wiosce, z której pochodzę, piłka nożna nie jest aż tak wielka. Zdecydowanie najważniejsza jest piłka ręczna" – podkreśla Runi Poulsen.
Pierwsze historyczne zwycięstwo i wielkie ambicje
18 stycznia Wyspy Owcze odniosły pierwsze w historii zwycięstwo na mistrzostwach Europy, pokonując Czarnogórę 37:24. Kibice patrzą w przyszłość z pełnym optymizmem. "Jedziemy do Malmö. Wszyscy jadą do Malmö. Liczymy na wygranie ostatniego meczu. Jesteśmy pewni siebie i naszej drużyny – awansujemy do rundy głównej" – zapowiada z uśmiechem Runi Poulsen.
"Przyjechaliśmy tu ze wszystkimi naszymi fanami, pokazujemy nasze barwy, nosimy flagę na piersiach z dumą. To w każdym razie wspaniała reprezentacja dla naszego kraju" – podsumowuje Isak Vedelsbol.
Rozstrzygnięcie grupy D poznamy dziś wieczorem o 20:30, gdy Wyspy Owcze zmierzą się ze Słowenią.
Źródło: handnews.fr
