Axel Månsson przez cały sezon jest liderem IFK Kristianstad, ale wtorkowy wieczór należał do niego w wyjątkowym stopniu. Szwedzki klub potrzebował zwycięstwa, by utrzymać nadzieje na awans do fazy play-off European League, a ich gwiazda odpowiedziała w najlepszy możliwy sposób – zdobywając niemal połowę wszystkich bramek swojej drużyny.
Dramatyczna końcówka na korzyść gospodarzy
MT Melsungen, mimo problemów w tym sezonie i osłabienia kontuzją Nebojsy Simicia, pozostaje jednym z czołowych klubów niemieckiej Bundesligi. Goście kilkukrotnie prowadzili w trakcie meczu i wszystko wskazywało na to, że wywożą punkty ze Szwecji, szczególnie gdy na kilka minut przed końcem objęli prowadzenie, a Hayder Al-khafadji z gospodarzy otrzymał dwuminutową karę.
To właśnie w najważniejszym momencie IFK Kristianstad pokazało prawdziwą klasę. Końcówka spotkania w wykonaniu Szwedów była imponująca, a Axel Månsson wziął sprawy w swoje ręce, zdobywając ostatnie cztery bramki dla swojego zespołu i przesądzając o zwycięstwie 31:30.
Wszystko rozstrzygnie się w Lizbonie
Dwa punkty zdobyte w starciu z Melsungen oznaczają, że IFK Kristianstad wciąż ma matematyczne szanse na zakwalifikowanie się do fazy play-off. O wszystkim zadecyduje ostatni mecz fazy grupowej, który za tydzień rozegrany zostanie na wyjeździe przeciwko Benfica Lizbona.
Źródło: handbollskanalen.se

