Incydent poprzedziły chwile grozy poza halą. Kibice MKS Lublin, jadący do Kobierzyc, mieli na trasie groźny wypadek. Mimo to dotarli na halę z opóźnieniem, by wesprzeć drużynę walczącą o mistrzostwo Polski. Po zajęciu miejsc na trybunach doszło jednak do słownej awantury z fanami gospodyń. Z relacji „Gazety Wrocławskiej” wynika, że to przyjezdni zaczęli wykrzykiwać prowokacyjne hasła pod adresem kibiców KPR-u. Sytuacja zaostrzyła się na tyle, że na halę weszła policja — według funkcjonariuszy nie była konieczna interwencja siłowa. Kibice uspokoili się, gdy zobaczyli mundurowych. Cały spór miał charakter werbalny.
Oświadczenie KPR Gminy Kobierzyce
Pierwsze oświadczenie wydał klub gospodarzy. KPR Gminy Kobierzyce stanowczo potępił incydent i zapowiedział, że nada sprawie bieg formalny.
Mecze w Kobierzycach od lat są świętem sportu, na które całe rodziny przychodzą wspólnie kibicować naszym zawodniczkom. Tym mocniej KPR Gminy Kobierzyce stanowczo potępia incydent, do którego doszło na trybunach podczas ostatniego spotkania. Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec wszelkich przejawów agresji, wulgaryzmów oraz zachowań naruszających zasady fair play. Superligowe hasło „szacunek do samego końca” to dla nas więcej niż pusty slogan
komunikat KPR Gminy Kobierzyce
Klub zapowiedział przekazanie dokumentacji do Superligi i właściwych organów oraz dążenie do tego, by „osoby odpowiedzialne poniosły konsekwencje”. Dodał, że trybuny w Kobierzycach mają pozostać miejscem „wolnym od przemocy, przyjaznym dla najmłodszych i wszystkich fanów piłki ręcznej”.
Oświadczenie MKS Lublin
Kilka godzin później głos zabrał MKS Lublin. Oświadczenie zarządu klubu z Lubelszczyzny utrzymane jest w innym tonie — mówi o agresji „kibiców obu klubów” i podkreśla, że żadne okoliczności takich zachowań nie usprawiedliwiają. Wskazuje też na kontekst, którego klub gospodarzy w komunikacie nie podejmuje — wypadek na trasie do Kobierzyc.
Tego dnia kibice naszego zespołu mieli groźny wypadek na trasie do Kobierzyc. Pomimo tego, dotarli do hali w Kobierzycach, by wspierać swój zespół. Tym bardziej bolesne jest dla nas to, że doszło do sytuacji, która rzuca cień na wartości, które budujemy
oświadczenie zarządu MKS Lublin S.A.
Klub przypomniał, że kibice MKS-u „wielokrotnie dawali przykład wzorowego dopingu, szacunku wobec przeciwnika i postawy zgodnej z zasadą promowaną przez nas wszystkich: „Szacunek do samego końca””. Oświadczenie zamyka deklaracja, że kibice KPR-u Gminy Kobierzyce są zawsze mile widziani w Lublinie.
Dwie narracje, jeden incydent
Dwa komunikaty kreślą ten sam obraz na różne sposoby: KPR mówi o incydencie bez wskazywania, kto go zaczął, lecz konkretnie zapowiada drogę formalną. MKS rozszerza odpowiedzialność na fanów obu drużyn i dorzuca okoliczność łagodzącą — wypadek na trasie. Oba kluby zgodnie deklarują działania mające zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości.
Sportowy bilans niedzielnego spotkania znamy: lublinianki, grające w okrojonym, dwunastoosobowym składzie, wywiozły z Kobierzyc komplet punktów i pozostają wiceliderkami tabeli — dwa punkty za KGHM Zagłębiem Lubin. Zawodniczki KPR-u utrzymały czwartą lokatę, premiowaną grą w europejskich pucharach. Pozostały trzy kolejki sezonu zasadniczego — i nadzieja, że obok bramek i interwencji bramkarek nikt już nie będzie pamiętał kobierzyckiej hali z powodu wydarzeń z trybun.
fot. ORLEN Superliga Kobiet
