Najpierw informację o zakończeniu kariery podał w piątek węgierski klub Györ. Teraz sama Anna Lagerquist po raz pierwszy wyjaśnia, dlaczego postanowiła zawiesić buty na kołku.
– To decyzja, która dojrzewała przez długi czas. Coraz wyraźniej czułam to jesienią, i nie dlatego, że miałam pecha z kontuzjami, ale ze względu na kombinację różnych czynników. Czuję, że nadszedł czas, a życie po piłce ręcznej kusi mnie coraz bardziej – mówi Anna Lagerquist w rozmowie z Handbollskanalen.
Co istotne, decyzję o zakończeniu kariery obrończyni podjęła jeszcze jesienią, zanim doszło do podwójnej kontuzji stóp – najpierw w Györze, a potem bezpośrednio po powrocie do kadry narodowej.
– Oczywiście miałam nadzieję, że mój ostatni sezon będzie wolny od kontuzji, ale takich rzeczy nigdy nie można zaplanować. Nigdy nie miałam jednak zamiaru grać do momentu, aż ciało odmówi posłuszeństwa. Chciałam sama podjąć tę decyzję, kiedy poczuję, że jestem na to gotowa – podkreśla.
Trudna, ale przemyślana decyzja
Jak trudno było podjąć tę decyzję?
– To oczywiście bardzo ważna decyzja, więc było trudno. Rozważałam to w tę i z powrotem niemal przez całą jesień, ale kiedy już ją podjęłam, poczułam ulgę. Czuję, że to właściwa decyzja. Oczywiście może się zdarzyć, że latem pomyślę sobie "co ja zrobiłam" – mówi Anna ze śmiechem.
– Teraz staram się wrócić do gry jak najszybciej, żeby móc cieszyć się ostatnimi miesiącami na parkiecie. Cały czas zwiększamy obciążenia i mam nadzieję, że będę mogła wrócić pod koniec marca.
Bogata kariera za sobą
Za sobą ma karierę, która zaprowadziła ją do czterech krajów jako zawodniczkę zawodową, ponad 100 meczów w reprezentacji Szwecji, dziesięć mistrzostw z kadrą oraz dwukrotne wyróżnienie jako najlepsza piłkarka ręczna roku w Szwecji. Wszystko to dobiegnie końca wraz z zakończeniem obecnego sezonu. Jednak prawdziwy profesjonalista, jakim jest Lagerquist, nie zaczęła jeszcze intensywnie zastanawiać się nad tym, czego będzie najbardziej tęsknić.
– Jesteśmy w samym środku sezonu, więc koncentruję się na tym. Myślę, że takie refleksje przyjdą po ostatnim meczu, wtedy będę mogła spojrzeć wstecz i to wszystko do mnie dotrze. Ale oczywiście będę tęsknić za wszystkimi ludźmi, których spotkałam, a także za adrenaliną, którą daje gra. Ale będę musiała odkryć to na inne sposoby – mówi.
Nowy rozdział w życiu
To będzie również początek nowego życia, w którym Anna Lagerquist zamieszkała "na poważnie" ze swoim partnerem Linusem Ekmanem.
– Plan zakłada oczywiście wspólne zamieszkanie, kiedy wrócę do domu, i to będzie bardzo wspaniałe – w końcu będziemy mieli wspólne życie i codzienność. Oboje na to czekamy.
Jak wyglądają twoje plany na przyszłość, co chcesz robić, kiedy już nie będziesz piłkarką ręczną?
– Nie mam jeszcze super jasnego pomysłu, co jest jednocześnie przerażające i ekscytujące. Jestem bardzo otwarta na odkrywanie, jakie możliwości się pojawią i działanie w zależności od sytuacji. Czy będzie to jakaś rola w piłce ręcznej? Skoro poświęciłam tyle lat życia na piłkę ręczną i ona mnie definiowała, jestem ciekawa, kim jestem poza piłką ręczną i jak to jest. Oczywiście będę tęsknić za wieloma rzeczami, choć i tak dostanę swoją dawkę piłki ręcznej przez Linusa.
Poruszające pożegnanie
Otrzymujesz wiele ciepłych słów w mediach społecznościowych. Jak się z tym czujesz?
– To oczywiście bardzo miłe widzieć i słyszeć. Włożyłam tak wiele siebie w to wszystko i w karierę, która okazała się długa, więc te wyrazy wsparcia są bardzo piękne i surrealistyczne jednocześnie. Oczywiście jestem wzruszona – podsumowuje Anna Lagerquist.
Źródło: handbollskanalen.se

