Alexandra Bjärrenholt, związana ze Skuru IK od dziesięciu lat, podjęła decyzję o kontynuowaniu kariery w barwach swojego klubu. Szwedzka rozgrywająca podpisała umowę obowiązującą do zakończenia kariery, co w praktyce oznacza pozostanie w zespole przynajmniej do sezonu 2026/27.
Trudny sezon za plecami
Obecny sezon był dla doświadczonej zawodniczki wyjątkowo wymagający. Bjärrenholt zerwała więzadło krzyżowe i całą jesień spędziła na rehabilitacji. W tym samym czasie przyszła na świat jej córka - 33-latka została mamą tuż przed świętami Bożego Narodzenia.
Pomimo tych trudności, zawodniczka od kilku tygodni znów jest dostępna dla trenera i regularnie pojawia się na parkiecie. Jak sama przyznaje w rozmowie z oficjalną stroną klubu, decyzja o przedłużeniu kontraktu była oczywista.
Gotowa na kolejne wyzwania
"Jestem gotowa na następny sezon. To była prosta decyzja. Ale przede wszystkim chcemy dobrze zakończyć obecne rozgrywki" - podkreśla Bjärrenholt.
Skuru IK ma już praktycznie zapewniony udział w fazie play-off i wszystko wskazuje na to, że sezon zasadniczy zakończy na ósmym miejscu. Dla samej Bjärrenholt ostatni miesiąc po powrocie do gry przyniósł dziesięć trafień.
Kontrakt do końca kariery to wyraz obopólnego zaufania między zawodniczką a klubem, który reprezentuje nieprzerwanie od dekady. Kibice Skuru mogą odetchnąć z ulgą - ich liderka nie zamierza zmieniać barw klubowych.
Źródło: handbollskanalen.se
